Reklama

Tydzień słabszego złotego

Poniedziałkowa sesja (09.06) na głównej parze walutowej to spadki kursu eurodolara. Podczas tamtej nie mieliśmy znaczących odczytów makroekonomicznych, poznaliśmy tylko wartość indeksu Sentix (obrazującego oczekiwania inwestorów finansowych) dla Strefy Euro. W czerwcu wyniosła ona 8,6 pkt., wobec prognozy na poziomie 13 pkt. i wartości poprzedniej 12,8 pkt. Dodajmy, że była to najniższa wartość od grudnia 2013 roku.

Dzień później europejska część sesji (podobnie jak dzień wcześniej) należała do dolara. Około godziny 16:00 tego dnia para EUR/USD wyceniana była na 1,3550 przy 1,3600 rano. Podczas tamtej sesji nie mieliśmy istotnych figur makroekonomicznych. Z kolei byliśmy świadkami kilku ciekawych wypowiedzi członków EBC, którzy słownie starali się osłabić wspólną walutę, której wysoki kurs nie jest na rękę Europejskiemu Bankowi Centralnemu, gdyż grozi on deflacją i jeszcze słabszym ożywieniem gospodarczym w całej strefie euro.

Erkki Liikanen oraz Jozef Makuch z EBC, stwierdzili, że Bank ma jeszcze narzędzia aby dalej luzować politykę pieniężną. Prezes Narodowego Banku Słowacji (Jozef Makuch), stwierdził nawet, że nadal widzi przestrzeń do obniżki głównej stopy przez EBC.

Reklama

Środa to stabilizacja kursu pary (EUR/USD) w okolicach 1,354 . Podczas tamtej sesji również nie mieliśmy znaczących figur makroekonomicznych, wiec impulsów mogących wywołać jakąś większą zmienność na wykresie tej pary, było jak na lekarstwo. Jedynymi wartymi odnotowania odczytami były: liczba wniosków o kredyt hipoteczny w USA, budżet federalny oraz tygodniowa zmiana zapasów paliw, jednak nie wprowadziły one dużej zmienności na wykresie.

Wczorajsza sesja na głównej parze walutowej to (pomimo istotnych odczytów z USA) dość spokojna europejska część sesji. Około godziny 16:00 eurodolar oscylował w okolicach tych samych poziomów co rano, mianowicie - 1,354, choć tego dnia notowane były i kursy rzędu 1,3513. Marsz eurodolara na południe został jednak zatrzymany przez kluczowe tego dnia dane z USA.

Gorzej od prognoz wypadły odczyty dotyczące sprzedaży detalicznej za maj (0,3 proc.) wobec prognozy na poziomie 0,6 proc.. Negatywny wydźwięk tych danych łagodziła jednak nieco rewizja danych z poprzedniego miesiąca (z poziomu 0,1 proc. na 0,5 proc.). Poniżej prognoz wypadły również opublikowane o tej samej godzinie dane z tamtejszego rynku pracy, czyli liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Ich liczba w ostatnim tygodniu wyniosła 317 tys. wobec prognozy na poziomie 306 tys. i wartości poprzedniej 313 tys.

Dzisiejszy dzień to dalsze spadki wartości eurodolara, obecnie wyceniany jest on na 1,3541. Podczas tej sesji poznaliśmy dane dotyczące handlu zagranicznego w Strefie Euro oraz inflację producencką z USA, jednak dane te nie miały dużego wpływu na wykres.

Rozczarowujące dane o inflacji

W tym tygodniu nie mieliśmy wielu danych z naszego kraju. Kupujący złotego czekali głównie na dzisiejsze dane dotyczące inflacji CPI, które mogą być rozpatrywane w kontekście dalszych ruchów RPP. Te w skrócie mówiąc rozczarowały. W ujęciu miesięcznym inflacja konsumencka spadła do poziomu -0,1 proc. wobec prognozy 0,0 proc., z kolei w ujęciu rocznym wyniosła 0,2 proc. wobec prognozy 0,4 proc.

Miniony tydzień to również osłabienie złotego. Dolar podrożał o 1,44 proc. zaś wspólna waluta o 0,66 proc.

Michał Palenciuk

Dowiedz się więcej na temat: waluty | była

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »