Reklama

Tygodniowy komentarz do rynku walutowego

Początek mijającego tygodnia to dawno niespotykany entuzjazm zagranicznych inwestorów, którzy kupując polskie obligacje i akcje doprowadzili do wzrostu wartości złotego.

Reklama

Nawet spadki na amerykańskich giełdach nie zdołały ich zniechęcić. Skąd ten optymizm? Wszystko zaczęło się na początku listopada, kiedy opublikowano dane o deficycie obrotów bieżących, znacznie lepsze od tych, jakich oczekiwał rynek. To było jednak za mało, żeby decydować się na poważniejsze posunięcia. Wciąż czekano na informację polityczne, a dokładnie na decyzję w sprawie budżetu na 2001. Kiedy wreszcie projekt został przyjęty przez rząd i to w dodatku z niezmienionym poziomem deficytu ekonomicznego (1.6%) odetchnięto z ulgą, chwilowo zapominając, że to dopiero początek długotrwałego procesu. Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że inflacja znowu spadła (wszyscy zgadzają się, że proces ten będzie kontynuowany w najbliższych miesiącach, kontrowersję budzi tylko wielkość zmian), poprawił się również PPI (i to bardziej niż oczekiwano). I właśnie te dwie ostatnie informacje były języczkiem u wagi. Podjęto decyzję: inwestujemy w Polskę! Efektem tych inwestycji było osiągnięcie przez złotego poziomu 4.55 w trakcie wtorkowych notowań.

Reklama

W środę było już spokojniej, a dzień później doszło nawet do niewielkiej sprzedaży. PLN osłabił się więc i dotarł do 4.59. Dlaczego tak się stało? Po pierwsze znowu doszło do korekty na giełdach w USA, a po drugie z Turcji zaczęło docierać coraz więcej wiadomości o problemach sytemu bankowego. Z powodu nagłej niedopłynnosci pożyczki na najkrótsze terminy zaczęły osiągać horrendalne poziomy (w pewnym momencie ponad 250% dla O/N). Jednocześnie lira, waluta Turcji, szybko zaczęła tracić na wartości. Wszystko to spotkało się ze zdecydowaną reakcją banku centralnego, który interweniował na rynku pieniężnym broniąc kursu waluty i jednocześnie udzielając pożyczek dla zapewnienia płynności, wydając przy tym miliardy dolarów. Inwestorzy zaczęli się niepokoić. Pojawiły się także negatywne informacje dotyczące Polski. Ministerstwo finansów przyznało, że rzeczywiście pod koniec roku wpływy z tytułu VAT i PIT mogą być o około 3.8 mld PLN niższe, niż oczekiwano (kilka tygodni temu informował o tym Gomółka, doradca ministra finansów), w dodatku nie opublikowano żadnych komunikatów z posiedzenia RPP, ograniczając się do stwierdzenia, że stanowisko Rady w sprawie budżetu poznamy w najbliższy poniedziałek. Od razu pojawiły się głosy, że widocznie projekt nie został oceniony zbyt pozytywnie.

Tydzień kończylibyśmy zapewne w okolicach 4.60, gdyby nie publikacja danych o zmianach cen żywności w pierwszej połowie listopada. Ponieważ okazało się, że wzrost jest niewielki, PLN zdołał się wzmocnić jeszcze w czwartek (kończyliśmy na około 4.58), a w piątek dotarł nawet do 4.54. Obok poprawy oczekiwań inflacyjnych przyczyniły się do tego dość duże zlecenia klientowskie (z zagranicy).

W przyszłym tygodniu powraca sprawa budżetu. UW ogłosiła, że nie odrzuci projektu w pierwszym czytaniu, co oznacza, że możemy liczyć na kilkumiesięczną batalię (o ile oczywiście nie dojdzie do sensacji i projekt nie zostanie odrzucony głosami AWS). Poza tym poznamy październikowy deficyt obrotów bieżących. Stanie się to wprawdzie dopiero w piątek o 16.00, ale jest to na tyle ważna informacja, że inwestorzy będą zapewne na nią czekać rezygnując z wcześniejszego rozpoczęcia weekendu. Jeśli budżet nie zostanie odrzucony, a deficyt nie przekroczy 1.0 mld PLN, powinniśmy znowu skończyć poniżej 4.60.

Dowiedz się więcej na temat: komentarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »