Reklama

Uspokojenie przed ważnymi odczytami

Czwarta sesja ostatniego tygodnia przed świętami przebiegała pod znakiem sprzedających na rynkach. Po raz kolejny Amerykanie wyratowali Europejczyków przed spadkami, indeksy giełdowe nieco wzrosły, ale kurs EUR/USD zatrzymał się na najniższych poziomach od prawie miesiąca. Gracze na rynku walutowym nie mieli wczoraj wielu danych makroekonomicznych.

Od rana handel na głównej parze walutowej miał kierunek południowy, mocno wzrastały szczególnie rentowności hiszpańskich obligacji, co pchało kurs eurodolara na coraz niższe poziomy. Południowe dane z niemieckiej gospodarki nie wypadły dobrze. Produkcja przemysłowa wypadła gorzej od prognoz i nie pomogła bykom.

Reklama

Odnotujmy, że wynik za luty wyniósł -1,3 proc.m/m, podczas gdy oczekiwano spadku dynamiki "jedynie" o 0,5 proc. w skali miesiąc do miesiąca. W południe z ciekawą sytuacją mieliśmy do czynienia na wykresie EUR/CHF, gdzie chwilowo wykres spadł poniżej poziomu 1,20. Szybko jednak zainterweniowały tamtejsze władze monetarne i kurs euro i franka powrócił powyżej 1,2015. Po południu inwestorzy oczekiwali na ostatnią istotną publikację makroekonomiczną jaką była publikacja z amerykańskiego rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wypadła blisko prognoz, ale odchylenie było w tę gorszą stronę (357 tys., wobec 355 tys. Prognoz), co ostatecznie wsparło niedźwiedzie i kurs otarł się o poziom 1,3030.

Mimo to, ruch po danych nie był zbyt duży, czemu zresztą nie można się dziwić, bo kluczowe dane z rynku pracy poznamy dopiero dziś, o godzinie 14:30. Wczoraj po raz kolejny Amerykanie udowodnili, że nie bardzo przejmują się tym, co działo się wcześniej w Europie. Wall Street rozpoczęło notowania na minusie, ale z upływem czasu udało im się odrobić nieco strat i zakończyć notowania neutralnie, a rentowności obligacji nieco wyhamowały. To w rezultacie jednak niezbyt mocno przełożyło się na kurs EUR/USD, który odrobił tylko kilkanaście pipsów i rano kształtuje się na poziomie 1,3075. Podczas sesji azjatyckiej ruchy eurodolara były kosmetyczne.

Złoty słabszy wobec dolara

Spadek na wykresie głównej pary walutowej szczególnie zaszkodził rodzimej walucie w relacji do umacniającej się dolara, w stosunku do którego złoty osłabił się w szczytowym momencie do poziomu 3,20 (więc prawie 5 groszy). Do wspólnej waluty złoty stracił również sporo, ale w tym wypadku udało się ostatecznie odrobić w późniejszym czasie niemal całość strat, jednak warto pamiętać, że wczorajsze notowania odbywały się przy relatywnie płytkim rynku, a dziś zapewne sytuacja wyglądać będzie podobnie. Ostatecznie dzięki nieznacznemu wzrostowi na wykresie euro i dolara oraz lekkiej poprawie globalnego sentymentu inwestycyjnego złoty nadrobił do euro kilka groszy i dziś od rana testuje poziom 4,1565 i 3,1790 na wykresie USD/PLN.

Ważne dane z rynku pracy

Piątek przyniesie ma ważne dane z amerykańskiego Departamentu Pracy. O godzinie 14:30 opublikowane zostaną dane na temat zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym oraz stopa bezrobocia. Dla pierwszego wskaźnika analitycy spodziewają się odczytu na poziomie 200 tys., czyli o 227 tys. mniej niż w poprzednim okresie. W przypadku drugiego odczytu wynik ma pozostać na poziomie 8,3 proc.

Jacek Jarosz

Dowiedz się więcej na temat: waluty | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »