Reklama

W oczekiwaniu na dane z Chin

Dzisiejsza sesja londyńska przyniosła nowe dołki na rynku eurodolara. Od początku notowań klimat inwestycyjny był nie najlepszy. Utrzymujące się rozczarowanie wczorajszymi zapiskami z czerwcowego posiedzenia FOMC oraz wczorajsze spadki amerykańskich indeksów od rana negatywnie rzutowały na sentyment inwestorów ze Starego Kontynentu.

Dzisiejsza sesja londyńska przyniosła nowe dołki na rynku eurodolara. Od początku notowań klimat inwestycyjny był nie najlepszy. Utrzymujące się rozczarowanie wczorajszymi zapiskami z czerwcowego posiedzenia FOMC oraz wczorajsze spadki amerykańskich indeksów od rana negatywnie rzutowały na sentyment inwestorów ze Starego Kontynentu.

Poprzez to już w pierwszej połowie handlu niedźwiedzie doprowadziły do testu poziomu 1,22. Przebicie go nie stanowiło dla nich większego problemu, mimo lepszych danych marko jakie napłynęły ze Strefy Euro. Po sprowadzeniu notowań do nowego poziomu minimum na 1,2170 sytuacja nieco się uspokoiła. Spadła aktywność co mogło świadczyć o tym, że inwestorzy zaczęli intensywniej myśleć o nocnych danych z chińskiej gospodarki.

One bowiem mogą ukształtować nastroje na najbliższy czas, zwłaszcza jeśli okażą się gorsze od prognoz. W takim układzie potwierdziły by się spekulacje, że wcześniejsze obniżki stóp procentowych, dokonane przez Ludowy Bank Chin miały przygotować inwestorów na gorszy scenariusz. Temat danych z Kraju Środka mógł być również powodem pominięcia dobrego odczytu z amerykańskiej gospodarki. Odczyt liczby nowych wniosków o zasiłek na poziomie 350 tys. zaskoczył i stał się kolejnym argumentem do nie luzowania w najbliższym czasie polityki monetarnej w USA.

Reklama

USD/PLN blisko szczytów

Czwartkowe notowania na krajowym rynku upłynęły pod znakiem osłabienia rodzimej waluty. Złoty tracił na kiepskim sentymencie jaki panował na szerokim rynku. Spadające notowania eurodolara oraz silna przecena indeksów giełdowych, zwłaszcza warszawskiego WIGu 20 spowodowały, że ceny zagranicznych walut szybko dotarły w okolicę istotnych poziomów.

Już z samego rana para EUR/PLN rozbiła poziom 4,18 i w ciągu przedpołudnia znalazła się pod oporem na 4,20. W tym samym czasie kurs USD/PLN uporał się z wartością 3,43 i ruszył w kierunku 3,4650. W drugiej części dnia przecena złotego wyhamowała. Lepsze dane z USA pozwoliły na lekkie cofnięcie, choć było to tylko chwilowo podreperowanie klimatu inwestycyjnego. W końcówce sesji inwestorzy z krajowego rynku ograniczyli swoją aktywność z uwagi na nocne odczyty z Chin. W okolicy godziny 16:40 za euro płacono 4,2070 zł, zaś za dolara 3,4550 zł.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »