Reklama

W oczekiwaniu na wyniki nieformalnego spotkania

Dynamika wzrostów na głównej parze walutowej rozpoczętych jeszcze w sesji azjatyckiej tylko przez chwilę utrzymywała swój wysoki poziom podczas handlu w Europie. W tym czasie inwestorzy dyskontowali między innymi doniesienia o zaplanowanym na godzinę 16:00 nieformalnym spotkaniu ministrów finansów strefy euro.

Spotkanie to ma dotyczyć kryzysu w Grecji i sposobu jego rozwiązania, co według stanowiska komisarza UE ds. walutowych Olli Rehna jest bliższe niż może się wydawać. Takie ujęcie sprawy poprawiło nastrój na głównej parze i zwiększyło oczekiwania uczestników rynku, że po spotkaniu pojawią się pozytywne sygnały w tym temacie.

Jednak takiego rodzaju paliwa dla wzrostów nie starczyło na długo. Kurs po przetestowaniu kluczowego poziomu oporu na 1,4460 zatrzymał się i w miarę upływu czasu zaczął się systematycznie obniżać. Inwestorzy czekali na pierwsze w tym tygodniu dane z amerykańskiej gospodarki. Po ostatniej czarnej serii odczytów, konsensus rynkowy prognozował gorsze odczyty, co w miarę zbliżania się do czasu publikacji powodowało pogorszenie sytuacji wspólnej waluty. Chwilę oddechu dało pojawienie się spekulacji o utrzymaniu oceny ratingowej Belgii przez agencje S&P na poziomie AA+. Był to jednak niewielki epizod.

Reklama

Po publikacji danych zza oceanu, gdzie inflacja producencka wzrosła do poziomu 7,3% r/r, czyli o 0,5% więcej niż oczekiwano, a dynamika sprzedaży detalicznej skurczyła się o 0,2% r/r kurs głównej pary zaczął się obniżać. Jednak powracające wraz ze zbliżaniem się do godziny 16:00 oczekiwania, co do rozstrzygnięć spotkania szefów resortów finansów krajów strefy euro pozwoliły głównej parze pozostać w okolicy poziomu 1,4450.

Złoty ciągle się trzyma

W związku z lepszym sentymentem na rynku głównej pary poranek na rodzimym rynku walutowym przyniósł niewielkie umocnienie złotego względem dolara i wspólnej waluty. Poprzez to kurs pary EUR/PLN zbliżył się do poziomu wsparcia na 3,92, zaś drugiej parze udało się zejść poniżej wartości 2,72 W miarę jednak upływu czasu i pogarszania się sytuacji na eurodolarze rodzima waluta zaczęła tracić umocnienie, które uzyskała od rana. W tym przypadku zmiany też nie były zbyt duże i pod koniec sesji europejskiej za amerykańskiego dolara trzeba było zapłacić 2,7230 złotego, zaś za euro 3,9320 złotego. Na udaną obronę niższych poziomu złotemu ciągle pomagają efekt dużego zainteresowania inwestorów zagranicznych akcjami JSW i PZU.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »