Reklama

W przyszłym tygodniu najważniejszy będzie czwartek

W tym tygodniu najważniejszy będzie czwartek, na kiedy przypadają wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii oraz konferencja prasowa po posiedzeniu ECB. Funt pozostanie mocno zmienny w oczekiwaniu na wyniki, a w decyzji ECB widzimy zagrożenia dla euro. Ponadto poznamy decyzję banków centralnych z Australii i Polski, indeks ISM dla usług z USA, a także raport z rynku pracy Kanady.

Przyszły tydzień: ECB, wybory w Wlk. Brytanii, RPP, RBA, rynek pracy z Kanady

Reklama

Przyszły tydzień przynosi posuchę w kluczowych publikacjach z USA, gdyż poza ISM dla usług (pon) reszta pozycji jest drugorzędna.

Samo znaczenie ISM także jest mniejsze, gdyż w tym miesiącu nie będzie przydatny do budowania oczekiwań przed NFP. Rynek zakłada skromną korektę indeksu (z 57,5 do 57), co oznacza dalej solidne tempo ekspansji sektora. Nie dostaniemy żadnych nowych komentarzy do członków Fed, gdyż we wtorek rozpoczyna się okres zamknięty przed posiedzeniem FOMC w następnym tygodniu. Godnym uwagi będzie też przesłuchanie byłego szefa FBI Comeya w Senacie w sprawie jego kontaktów z prezydentem Trumpem, jednak małe są szanse na ujawnienie wielu szczegółów. Po rozczarowującym raporcie z rynku pracy USD prędko nie odbuduje swojej siły i pozostanie w tle czynników kluczowych dla innych walut.

W strefie euro głównym wydarzeniem jest posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego (czw). Potencjalna zmiana tonu komunikatu na bardziej neutralny jest już zdyskontowana, a szanse na jastrzębie niespodzianki są mało prawdopodobne. Podtrzymanie obaw o słabe tempo przyspieszenia inflacji oraz rozwianie nadziei na szybki start podwyżek stóp procentowych stanowi negatywne ryzyka dla euro w trakcie konferencji prasowej prezesa Draghiego.

W Wielkiej Brytanii funt pozostanie pod podwyższoną zmiennością aż do czasu poznania wyników wyborów parlamentarnych. Przewaga Partii Konserwatywnej premier Theresy May wyraźnie stopniała od czasu ogłoszenia wyborów, więc uzyskanie większości przez Torysów pozwoli na niewielkie odbicie GBP. Jednak sondaże nie dają gwarancji, że premier May nie straci władzy, a wygrana Laburzystów, choć finalnie będzie oznaczać łagodniejszy Brexit, początkowo przyniesie chaos i ucieczkę od funta. Wcześniej PMI dla przemysłu (pon) przyniesie większą reakcję, jeśli wypadnie gorzej od prognoz.

Z Norwegii otrzymamy produkcję przemysłową (czw) i CPI (pt). Ta druga figura może być ważniejsza, choć biorąc pod uwagę, że Norges Bank nie spieszy się ze zmianą nastawienia, reakcja NOK może być skromna. Słaba postawa ropy naftowej stanowi większy problem dla korony. W Szwecji produkcja przemysłowa (śr) ma wzrosnąć o 0,3 proc., co powinno wspierać powrót SEK na wyższe poziomy.

W Polsce Rada Polityki Pieniężnej podejmuje decyzję w sprawie stóp procentowych (śr), ale brak zmian w polityce jest najbardziej prawdopodobny. Dopiero za miesiąc RPP zapozna się z nową projekcją i wówczas są większe szanse na modyfikację strategii, jednak silny wzrost gospodarczy i brak nasilenia presji inflacyjnej pozwala Radzie na pozostanie w trybie wait-and-see.

Złoty pozostaje zdany na generalny sentyment w stosunku do rynków wschodzących i póki ten się nie pogorszy, EUR/PLN będzie dryfował w przedziale 4,17-4,21.

W Japonii rewizja PKB i rachunek bieżący (czw) nie są pozycjami mogącymi wpłynąć na rynek walutowy. Zatem jen tradycyjnie pozostanie bardziej wrażliwy na wydarzenia na zewnątrz. Kolejny rozdział zamieszania politycznego w Waszyngtonie lub napięcia przed wyborami w Wielkiej Brytanii mogą decydować o apetycie na ryzyko i popycie na jena. Póki wszystko jednak jest w porządku (jak w tym tygodniu), USD/JPY może budować bazę ponad 110.

W Australii kalendarz wzbogaca decyzja RBA (wt) i PKB za I kw. (śr). Sporo było rozczarowania w ostatnich danych z Australii, co częściowo odpowiada za słabość AUD. Bank centralny to z pewnością dostrzega, ale z drugiej strony może uspokajać się dobrą sytuacją na rynku pracy i pozytywnymi wibracjami z gospodarki globalnej. Komunikat prawdopodobnie będzie miał neutralny wydźwięk, co jednak z obecnego położenia może stabilizować AUD. Z kolei wokół odczytu PKB ryzyka przeważają po negatywnej stronie (prog. 0,3 proc. k/k). Kalendarz z Nowej Zelandii nie zawiera istotnych publikacji.

Rynek wciąż premiuje NZD na rzecz innych walut surowcowych.

W Kanadzie na pierwszym planie jest raport z rynku pracy. Oczekuje się dalszego wzrostu zatrudnienia (11,3 tys.), choć stopa bezrobocia ma podskoczyć do 6,6 proc. Rynek może skupić uwagę na zmianie wśród pełnych etatów, a tutaj są szanse na pozytywne zaskoczenie w ramach odreagowania silnego spadku w kwietniu (-31,2 tys.). W międzyczasie CAD musi sprostać negatywnemu sentymentowi wokół ropy naftowej, który stanowi obecnie główny powód słabości waluty.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »