Reklama

W tym tygodniu odczyty PMI i amerykańskiego PKB

W minioną niedzielę w dwóch hiszpańskich regionach odbyły się wybory do lokalnych parlamentów.

W Kraju Basków zwyciężyła Nacjonalistyczna Partia Basków, natomiast w Galicji przewagę uzyskała Partia Ludowa. Ta ostatnia jest macierzystym ugrupowaniem dla premiera Hiszpanii Mariano Rajoya. Głosowanie w tym regionie było zatem oceniane jako swoisty test dla prowadzonej obecnie przez Madryt polityki oszczędnościowej. Zwycięstwo przyjęte zostało jako poparcie, które dodatkowo poprawiło psujący się powoli dobry sentyment globalny i pozwoliło, aby od otwarcia nowego tygodnia euro zyskało na wartości. Skala aprecjacji nie była jednak duża. Wspomniane zwycięstwo nie spowoduje bowiem, że zmieni się nastawienie całego kraju. Protesty przeciw oszczędnościom będą zatem nadal czynnikiem, który może ciążyć nastrojom rynkowym. Poza sytuacją w Hiszpanii uwagę inwestorów w tym tygodniu będą przyciągały jeszcze inne elementy. W dniu dzisiejszym do Aten powracają eksperci z Troiki, by dokończyć raport ws. zaawansowania reform. Na rynku omawiana również będzie wypowiedź niemieckiego ministra finansów o możliwość buy-backu greckiego długu, która pozwoliłaby na jego zmniejszenie w stosunku do PKB do wymaganego do poziomu 120%. Oprócz tego ważne w tym tygodniu będą dane makroekonomiczne. Pojawią się one jednak dopiero w drugiej części tygodnia. Uwagę będzie skupiona na wstępnych odczytach indeksu PMI dla Strefy Euro, Chin i USA oraz na danych o dynamice amerykańskiego PKB w III kwartale. Do czasu ich opublikowania inwestorzy mogą wykazywać większą wstrzemięźliwość w stosunku do inwestowania w bardziej ryzykowne aktywa.

W oczekiwaniu na ważne dane

Reklama

Nowy tydzień rodzima waluta rozpoczyna od umocnienia. Złoty z jednej strony korzysta z lepszego startu na eurodolarze, z drugiej zaś odreagowuje piątkową przecenę. Końcówka zeszłego tygodnia przyniosła bowiem deprecjację rodzimej waluty. Cena dolara mocno zbliżyła się do poziomu 3,16 zł, natomiast euro - złoty ponownie przetestował opór na 4,1150. Dziś tuż przed otwarciem rynków europejskich ceny zagranicznych walut są nieco mniejsze. Ich dalsze kształtowanie będzie zależne od rozwijania się sytuacji na rynkach zewnętrznych oraz zachowania eurodolara. Pustki w kalendarium mogą nie sprzyjać inwestowaniu w dniu dzisiejszym. Z drugiej strony uczestnicy handlu ze swoimi decyzja mogą się wstrzymywać, aż do jutrzejszych danych z polskiej gospodarki. Odczyty o dynamice sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia mogą ostatecznie przeważyć na oczekiwaniach co do przyszłego kształtu polityki monetarnej w Polsce. Gorsze od prognoz odczyty dadzą inwestorom niemal 100% pewność, że w najbliższym czasie nastąpi cięcie stóp procentowych.

Otwarcie tygodnia bez danych

Poniedziałkowe kalendarium makroekonomiczne nie zawiera żadnych istotnych publikacji makroekonomicznych.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »