Reklama

Walka o lepsze nastroje już prawie przegrana

Od początku tygodnia kurs głównej pary walutowej systematycznie wspinał się na coraz wyższe poziomy. Mimo, że spotkanie grupy G20, Banku Światowego i MFW nie przyniosło konkretnych rozwiązań to rozczarowanie rynku nie było zbyt duże.

Inwestorzy na początku tygodnia skupiali się bowiem na pomyśle zlewarowania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej oraz dokapitalizowania europejskich banków. Mimo, że tematy te podnosiły w głównej mierze media to rozpalały one wyobraźnię inwestorów.

Reklama

To zaś w połączeniu z doniesieniami o możliwych działaniach EBC w postaci uruchomienia 12 miesięcznych nielimitowanych pożyczek, czy ponownego uruchomienia skupu listów zastawnych wspierały stronę popytową. Dzięki temu na rynki giełdowe powrócił mocny zielony kolor, a eurodolar wybił się ponad obszar oporu uformowanego na 1,35 - 1,3550.

Wiele przeszkód do pokonania

Rosnący optymizm z początku tygodnia chłodziły wypowiedzi niektórych europejskich oficjeli. Angela Merkel oraz minister finansów Niemiec opowiedzieli się przeciw pomysłowi skorzystania z dźwigni dla zwiększenia zdolności pożyczkowej EFSF. Również ciągle niewyjaśniona kwestia wypłaty kolejnej transzy pomocy oraz powrotu ekspertów trójki do Aten rzucały bykom kłody pod nogi. Najwięcej jednak szkód wyrządziła im spekulacja o sporze między państwami Strefy Euro o wielkość zaangażowania prywatnych inwestorów w drugi pakiet pomocowy dla Grecji. 7 z 17 państw chce bowiem zwiększenia ich wkładu. Tej informacji rynki nie odebrały zbyt dobrze.

Inwestorzy zdezorientowani, ale pozytywnie nastawieni

Gąszcz spekulacji, doniesień i zaprzeczeń na temat rozwiązań kryzysu, czy pomocy dla Grecji wprowadził w tym tygodniu sporo niepewności wśród inwestorów. Uczestnicy rynku byli dość mocno zdezorientowani, co przekładało się na sporą zmienność w zachowaniu głównej pary walutowej. Mimo jednak tego zachowywali oni więcej pozytywnych emocji co w dłuższej perspektywie pomagało wspólnej walucie. Klimat inwestycyjny podtrzymywały m.in. udane głosowania nad rozszerzeniem kompetencji EFSF oraz powrót do Aten ekspertów "trójki", którzy mają dokończyć ocenę działania rządu w realizowaniu wymagań niezbędnych do otrzymania kolejnej transzy pomocowej. Jeśli wszystko zostanie zaakceptowane to wypłata środków nastąpi najprawdopodobniej 13 października.

Nastroje opadają, dolar zyskuje

W miarę zbliżania się do końca tygodnia panujący na rynku optymizm zaczął powoli wyparowywać. Inwestorzy ponownie dopuścili do siebie fakt, że jak na razie nie widać szans na szybką zmianę trudnej sytuacji czy to w USA, czy w zadłużonej Europie. Z tego powodu byki coraz mocniej zaczęły oddawać pole niedźwiedziom nie zważając m.in. na dobre wyniki makroekonomiczne amerykańskiej gospodarki.

W tym tygodniu bowiem liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych spadła poniżej 400 tys., zaś dynamika PKB okazał się lepsza niż oczekiwano. Bez większej reakcji przeszedł silny wzrost inflacji konsumenckiej w strefie euro. Natomiast piątkowe dane wsparły amerykańską walutę. Oba odczyty, indeks Chicago PMI i indeks Uniwersytetu Michigan pozytywnie bardzo pozytywnie zaskoczyły rynki, ale skorzystał na tym tylko dolar.

Euro na lekkim plusie

Początek tygodnia wyglądał obiecująco dla wspólnej waluty. Eurodolara w drobnych ruchach wspinał się na coraz wyższe poziomy. Skuteczne wyłamanie się ponad obszar oporu zlokalizowanego na 1,35 - 1,3550 pozwoliło na ustanowienie tygodniowego szczytu na poziomie 1,3689. Jednak podaż nie rezygnował i co raz spychała kurs w okolice wsparcia na 1,35. Poziom ten skutecznie kontrował ataki aż do piątkowego popołudnia, kiedy kurs pary EUR/USD spadł do wartości 1,3430. Można zatem powiedzieć, że tygodniowa walka o lepsze nastroje została przegrana.

Złoty odreagowuje

Pierwsze godziny nowego tygodnia nie były zbyt pomyślne dla par złotowych. Rodzima waluta odreagowywała bowiem piątkową interwencję Narodowego Banku Polskiego i Banku Gospodarstwa Krajowego. Poprzez to kurs par złotowych mocno podskoczyły. Jednak w miarę upływu czasu i coraz śmielszego wkraczania optymizmu na globalne rynki rodzima waluta zaczęła odrabiać straty. Początkowo wyglądało to nieco nieudolnie, jednak już we wtorek złoty zbliżył się do poziomu jakie notował po piątkowej interwencji. Parze USD/PLN chwilowo udało się nawet zejść nieco poniżej tej wartości.

Zbliżające się wybory szkodzą złotemu

Niepewność co do kształtu rządu po zbliżających się wyborach parlamentarnych powodowały, że w tym tygodniu inwestorzy zwiększali swój dystans do rodzimej waluty. Uczestnicy rynku obawiają się bowiem, że po wyborach kłopotliwa kwestią może być utworzenie koalicji oraz, że tempo wprowadzania reform w finansach publicznych może spaść. To spore źródło ryzyka dlatego też złoty nie korzystał w pełni z lepszego klimatu inwestycyjnego i spadku awersji do bardziej ryzykownych aktywów.

NBP i BGK czuwają nad złotym

W tym tygodni duży udział w umocnieniu złotego miały dwie instytucje NBP i BGK. Ta pierwsza interweniowała w piątek, lecz wcześniejsze zasygnalizowanie jej obecność i uważne przyglądanie się rozwojowi sytuacji wystarczyła aby złoty zyskiwał na wartości. Poza tym gotowość banku centralnego do wspomożenia krajowej waluty ustrzegła ją przed zwiększoną przeceną zwłaszcza pod koniec tygodnia, kiedy główna para walutowa obsuwała się w stronę minimów z początku tygodnia.

Druga instytucja dokonała wymiany środków na rynku w czwartek. Początkowo ruch ten wspomógł złotego jednak nie wystarczył na długo. Spadający optymizm przekładał się bowiem na zwiększanie awersji do złotego.

Duża zmienność

W tym tygodniu rodzima waluta podlegała sporej zmienności. Tydzień rozpoczęła od znacznego osłabienia, by w miarę upływu czasu wraz z poprawianiem się klimatu inwestycyjnego obrabiać straty. Tygodniowe minimum wypadło we wtorek dla pary EUR/PLN było to 4,36, zaś dla USD/ PLN 3,20. Na większą aprecjację złotego nie pozwoliły m.in. obawy o wynik wyborów. W środę natomiast z uwagi na mocny spadek eurodolara pary złotowe ustanowiły swoje maksima 4,4620 dla EUR/PLN i 3,2920 dla USD/PLN. Pod koniec mogło się wydawać, że sytuacja się poprawia głównie dzięki interwencjom NBP i BGK, lecz ostateczne rozstrzygniecie nie było zbyt pomyślne, zwłaszcza jeśli chodzi o parę USD/PLN.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: lepsze | waluty | nastroje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »