Reklama

Wall Street odrabia tegoroczne straty

Dzień po zaskakująco gołębich zmianach w polityce FOMC, dolar dalej tracił na wartości. Do najwyższego poziomu w tym roku wzrosły amerykański indeksy giełdowe oraz notowania ropy. Znacznie gorzej radziły sobie parkiety z Europy, którym nie sprzyjało zyskujące na wartości euro. Dziś poznamy wstępny odczyt indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan za marzec (15:00) oraz dane o sprzedaży detalicznej i inflacji CPI z Kanady (13:30).

W tym tygodniu dolar amerykański traci wobec wszystkich walut grona G10, co oczywiście jest efektem gołębiego zwrotu w polityce Fed. Co dość zrozumiałe osłabia się on najsilniej wobec walut procyklicznych, z najwyższymi stopami procentowymi, jak NZD i AUD oraz w sytuacji rosnących cen ropy, wobec walut surowcowych, jak CAD I NOK. Dziś na USD pewien wpływ powinien mieć indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan. Ewentualne pozytywne zaskoczenie może stać się pretekstem do korekcyjnego umocnienia dolara.

Reklama

Gołębi Fed to oczywiście pozytywna informacja dla amerykańskich giełd, którym wczoraj dodatkowo pomogły solidne dane z amerykańskiej gospodarki. Indeks Fed z Filadelfii wzrósł z -2.8 do 12.4 pkt. (konsensus -1.5) i dodatkowo pozytywnie wypadły szczegóły odczytu, ze składową nowych zamówień na czele, która skoczyła z -5.3 do 15.7 pkt. Dość tradycyjnie na relatywnie niskim poziomie wypadła natomiast liczba nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (265 tys.), co podtrzymuje pozytywny obraz amerykańskiego rynku pracy. Indeksy Dow Jones i S&P500 zakończyły wczorajszą sesję na najwyższym poziomie w tym roku i dodatkowo ten pierwszy od początku roku, jest już na niewielkim plusie (S&P500 brakuje do tego jeszcze 0.15 proc.). Choć po silnych zwyżkach z ostatniego miesiąca wzrosło prawdopodobieństwo korekty spadkowej, to jednak w dłuższym terminie, indeksy w USA powinny dalej zmierzać do góry.

Słaby dolar, dobre dane z USA, informacja o spotkaniu OPEC-Rosja oraz spadek produkcji w USA, przełożyły się na wzrosty notowań ropy, której cena obecnie znajduje się na najwyższym poziomie w tym roku (41.3$ dla ropy Brent). Minister ds. ropy Kataru poinformował, że 17 kwietnia w Doha odbędzie się spotkanie krajów OPEC oraz największych producentów spoza Kartelu, w celu przedyskutowania decyzji o zamrożeniu produkcji.

W spotkaniu udział wziąć ma również Iran, który do tej pory stanowczo sprzeciwiał się limitowaniu wydobycia i sam zapowiadał dalsze jego zwiększanie. W tym samym czasie spada natomiast produkcja w USA, która wg. środowych danych Departamentu Energii obecnie znajduje się na najniższym poziomie od grudnia 2014 roku (9.07 mln baryłek dziennie). Wydaje się, że to o czym mówiło się na rynku ropy w poprzednich kwartałach, w końcu zaczyna się realizować (ograniczenie podaży z OPEC i spadek produkcji w USA), a co za tym idzie notowania ropy dno zdają się mieć już za sobą.

Szymon Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: tym | amerykański | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »