Reklama

Waluty: Negatywne sygnały dla złotego

Negatywne nastawienie inwestorów do rynków wschodzących osłabiło w piątek złotego i polskie obligacje. O godz. 8.50 euro kosztowało 4,1840 a dolar 3,0560 zł, o 16.40 było to odpowiednio 4,1999 i 3,0687 zł.

- Nasze prognozy zakładają, że do końca kwartału złoty dojdzie do 4,25 za euro, a eurodolar do 1,32. Teraz do scenariusza łagodnej deprecjacji złotego dochodzi kwestia gorszych danych z Chin i element niepewności związanej ze stanem rynków wschodzących. To, w połączeniu z polityką Fed, raczej skłania inwestorów do wycofywania kapitału z rynków wschodzących, niż do zwiększania ekspozycji - powiedział PAP Jarosław Kosaty, strateg walutowy PKO BP.

Jego zdaniem w kolejnych dniach może narastać presja na łagodzenie polityki EBC, co poprawi dysparytet stóp procentowych między Polską a strefą euro.

Reklama

"Nasza prognoza wynika z presji związanej z ograniczaniem zakupów aktywów przez Fed i sytuacji w strefie euro, wymuszającej obniżenie stopy EBC do zera, a potem dalsze luzowanie polityki pieniężnej. Trzeba pamiętać, że rok temu, gdy eurodolar był blisko 1,37 pojawił się temat zbyt mocnego euro, a francuscy politycy wyrażali zaniepokojenie" - powiedział Kosaty.

"Warto też zauważyć, że rentowności peryferyjnych rynków strefy euro rosną wraz z polskimi. Dlatego niepewność na rynkach wschodzących zwiększa presję na EBC, by zaradził zbyt silnemu euro i łagodził politykę pieniężną. To przełoży się na korzystniejszy dysparytet stóp między Polską a strefą euro" - dodał.

W czwartek HSBC i Markit podały, że indeks PMI, określający koniunkturę w sektorze przemysłowym Chin, wyniósł w styczniu 2014 roku 49,6 pkt. wobec 50,5 pkt. na koniec poprzedniego miesiąca.

Dilerzy obligacji spodziewają się, że wraz z uspokojeniem się sytuacji globalnej polski rynek powinien spisywać się lepiej niż inne rynki wschodzące.

- Na razie utrzymuje się sceptyczne podejście do Polski i innych rynków wschodzących, ale w momencie, gdy rynki bazowe się ustabilizują, to powinno się przełożyć na stosunkową poprawę polskiego rynku w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi - powiedział PAP Michał Jochymek, diler SPW w BNP Paribas Polska.

"W piątek wszystkie rynki wschodzące spisują się dość słabo, zarówno waluty, jak i obligacje. Polska relatywnie, na tle inne rynków wschodzących, nie wygląda źle, ale jednak notuje osłabienie, przy ok. 10 pb umocnienia na rynkach bazowych.

Fundamenty Polski cały czas są dosyć mocne. To powinno się przekładać na relatywnie lepsze zachowanie polskich aktywów w porównani do innych rynków wschodzących, ale w tym momencie, m.in po słabszym PMI z Chin, sentyment do rynków wschodzących jest słabszy, a inwestorzy preferują powrót do bezpiecznych aktywów" - dodał.

Diler zwraca uwagę na sytuację na rynkach bazowych.

"W kolejnych dniach kluczowe będą rynki bazowe. Rok rozpoczęły oczekując na spadki cen i takie było pozycjonowanie. To się nie sprawdziło, rentowności zamiast rosnąć spadają, a to oznacza istotną zmianę funkcjonowania rynków. Wydaje się, że w tym roku mocny scenariusz dla światowej gospodarki, jak był wyceniany pod koniec 2013 r., może nie do końca się zrealizować. Inwestorzy realizują straty, przez co ruch jeszcze bardziej nabiera dynamiki" - powiedział Jochymek.

         piątek  piątek  czwartek
          16.15    8.50     15.55
                            
EUR/PLN  4,1982  4,1840    4,1730
USD/PLN  3,0702  3,0560    3,0550
EUR/USD  1,3675  1,3688    1,3668
OK0116     2,96    2,94      2,95
PS0718     3,60    3,58      3,58
DS1023     4,38    4,38      4,34

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »