Reklama

Wąska zmienność

W zasadzie nie było dziś powodów, by doprowadzać do jakiegoś szczególnego przełomu na EUR/USD. Tak naprawdę już od końcówki stycznia mamy konsolidację, która zresztą w ostatnich dniach mocno się zawęziła - mniej więcej do obszaru 1,13 - 1,1440. W szerszym ujęciu zakres najprawdopodobniejszych wahań na ten tydzień to 1,1230 - 1,1530.

Dziś jednak rynek nie dostał żadnych nowych, istotnych informacji w sprawie Grecji, kalendarium makro też nie było zbyt zajmujące (można się było dowiedzieć, że w minionym tygodniu w USA złożono o 13,2 proc. mniej wniosków o kredyt hipoteczny niż tydzień wcześniej, gdy i tak było ich o 9 proc. mniej niż poprzednio).

Reklama

Rynek czeka na zapiski z posiedzenia FOMC, te jednak pojawią się dopiero o 20:00. Co do Ukrainy, to pojawiły się doniesienia medialne, iż Debalcewo zostało zdobyte przez siły republik ludowych i armia ukraińska już je opuszcza. Niezależnie od wszelkich sympatii i antypatii jest to sygnał, że być może teraz wreszcie rozwinie się rozejm, jako że to właśnie o Debalcewo separatystom chodziło w ostatnich dniach najbardziej - i teraz tego pretekstu zabraknie. Naturalnie strona ukraińska może odpowiedzieć, że rozejm i tak już został złamany, co byłoby pretekstem do prób odbicia Debalcewa, ale być może takiego scenariusza uda się uniknąć. W każdym razie każda kropla względnego spokoju na Ukrainie to także trochę spokoju na EUR/USD - jak również szansa na lekkie wzmocnienie walut takich jak złoty polski.

Złoty dziś był pod wpływem nie tylko informacji z Ukrainy, ale też i krajowych wieści gospodarczych. Dość słabo wypadły dane z godziny 14:00. Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu o 1,7 proc. r/r (prognozowano natomiast ruch w górę o 1,8 proc.), a sprzedaż detaliczna - tylko o 0,1 proc. r/r, choć zakładano tu 0,6 proc. r/r. Takie odczyty zwiększają szansę na to, że RPP obniży stopy w marcu nawet o 50 pb, choć oczywiście sprawa nie jest przesądzona.

W tej sytuacji na USD/PLN mamy 3,6820, minima z dnia to 3,6680 i od piątku widać, że powoli idziemy jednak w górę, tj. złoty traci. Naturalnie okolica 3,6930 może być jakimś oporem, kolejny to 3,70, potem strefa 3,6170 - 3,6240 (wnioskujemy z wykresu o interwale godzinowym).

Na EUR/PLN mamy 4,1875, notowano już podejścia prawie do 4,20 - i choć na razie nie weszliśmy wyżej, to taki scenariusz jest dość realny w razie np. negatywnych informacji z Grecji. Wsparcia to mniej więcej 4,1690 - 4,17 i 4,1570, niżej linia 4,15.

Tomasz Witczak

Pobierz darmowy: PIT 2014

Dowiedz się więcej na temat: dziś | EUR/USD

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »