Reklama

Ważne dane dla złotego

Wczorajsza sesja amerykańska nie przyniosła zmian w notowaniach eurodolara. Kurs poruszał się pomiędzy poziomami 1,3045 a 1,3070. Pierwsze takty handlu zza oceanem nie sprzyjały jednak wspólnej walucie.

Ważne dane dla złotego

Osuwanie się indeksów z Wall Street zwiększało poziom awersji do ryzyka. Część inwestorów postanowiła bowiem kontynuować realizacje zysków zapoczątkowaną jeszcze w końcówce zeszłego tygodnia. Spadki te miały jednak ograniczony wpływ na zachowanie głównej pary. Również doniesienia rynkowe o obniżeniu wiarygodności kredytowej 5-ciu hiszpańskim regionom nie znalazły swojego odzwierciedlenia w zachowaniu rynków. W podobny sposób inwestorzy podeszli także do informacji, że techniczne rozmowy Grecji z Troiką zakończą się prawdopodobnie w tym tygodniu.

Reklama

Domknięcie tych kwestii jest niezbędnym warunkiem tego, aby do Aten znów napłynęły środki w postaci międzynarodowej pomocy. W dniu dzisiejszym, podobnie jak wczoraj, kalendarium makroekonomiczne świeci pustaki, jeśli chodzi o dane ze Strefy Euro, czy USA. W takim układzie zachowanie głównej pary walutowej będzie uzależnione w dużej mierze od bieżących doniesień. Nie można jednak wykluczyć, że w oczekiwaniu na jutrzejsze odczyty PMI oraz piątkowe dane o dynamice amerykańskiego PKB inwestorzy będą trzymali dystans do rynku, co przełoży się na niską aktywność handlu.

Czy będzie kolejny sygnał dla RPP

Pomimo spokojnych notowaniom eurodolara w czasie poniedziałkowej sesji amerykańskiej rodzima waluta traciła na wartości. Rosnące obawy, co do wyniku dzisiejszych danych z polskiej gospodarki powodowały, że kurs pary USD/PLN powrócił do poziomu 3,15, natomiast euro podrożało do wartości bliskiej 4,1150 zł. Dziś o poranku presja związana z publikacją danych była coraz większa.

Tuż przed otwarciem sesji na Starym Kontynencie ceny zagranicznych walut dynamicznie ruszyły do góry. Bykom udało się sforsować zeszłotygodniowe szczyty. O godzinie 8:45 za dolara trzeba było zapłacić 3,1610 zł, zaś za euro ponad 4,12 zł. Takie zachowanie jest pochodną także wcześniejszych słabszych publikacji makroekonomicznych. Inwestorzy zdają sobie sprawę, że w obecnej sytuacji spowolnienia gospodarczego dzisiejsze odczyty mogą być gorsze od oczekiwań analityków. W takim układzie Rada Polityki Pieniężnej dostałaby kolejny sygnał do obniżki stóp procentowych. Sam fakt poluzowania monetarnego nie jest jednak obecnie przedmiotem dyskontowania. Obniżka jest już bowiem niemal pewna. Ważniejsza jest zatem skala działań na jaką jeszcze w tym roku zdecyduje się Rada.

Dziś bezrobocie i dynamika sprzedaży

Wtorkowe kalendarium makroekonomiczne zawiera dwie istotne publikacje makroekonomiczne dotyczące polskiej gospodarki. O godzinie 10:00 opublikowana zostanie stopa bezrobocia i dynamika sprzedaży detalicznej we wrześniu. W przypadku tego pierwszego wskaźnika analitycy spodziewają się wzrostu w wysokości 0,1% do poziomu 12,5%. W kwestii drugiego odczytu oczekuje się spowolnienia tempa wzrostu z poziomu 5,8% do wartości 5% w ujęciu rok do roku.

Michał Mąkosa

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »