Reklama

Ważny dzień dla euro

Dzisiaj wydarzeniem będzie posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Niemniej nie chodzi tu o decyzję, która zostanie opublikowana o godz. 13:45, a rozpoczynającą się o godz. 14:30 konferencję prasową Mario Draghiego. Teoretycznie trudno oczekiwać, aby szef ECB zapowiedział na niej jakieś nowe działania, gdyż jesteśmy dopiero w przededniu rozpoczęcia zakupów ABS-ów, kilkanaście dni temu ruszył skup covered bonds, a w grudniu czeka nas kolejna transza tanich pożyczek T-LTRO, która może wypaść już lepiej niż pierwsza, gdyż banki są po stress-testach.

Ostatnie dane ze strefy euro były mieszane, ale nie dramatyczne. Sygnałów poprawy jednak nie widać i to najpewniej Mario Draghi zaznaczy w swoim wystąpieniu sugerując jednocześnie, że ECB pozostaje otwarty na dalsze niestandardowe działania. Ta "gołębia" nuta może okazać się wystarczającym usprawiedliwieniem dla kontynuacji spadków w szerszym terminie, a ostatnie coraz częstsze naruszenia poziomu 1,25 na EUR/USD sprawiają, że kolejny cel można już pomału wyznaczać przy 1,23.

Można się spodziewać, że Draghi zostanie dzisiaj zapytany o ostatnie spekulacje dotyczące zakupów obligacji korporacyjnych - im bardziej "mętna" będzie odpowiedź, tym gorzej dla euro. Dziennikarze będą też pytać o plotki związane z trudną współpracą Draghiego z innymi członkami ECB - tutaj jednak, co oczywiste, nic konkretnego raczej się nie dowiedzą.

Reklama

Rajd dolara w górę nieco wczoraj przyhamował, co można tłumaczyć rozczarowaniem odczytem usługowego indeksu ISM, który w październiku spadł do 57,1 pkt. Niemniej kolejna kluczowa paczka danych już jutro - to budzące sporo emocji dane Departamentu Pracy USA, które być może zaskoczą na plus. W efekcie należy uznać, że trend wzrostowy na BOSSA USD pozostanie wciąż dość silny, a średnioterminowym celem są okolice szczytu z 2010 r. na 74,73 pkt.

Kurs EUR/USD jednak zdołał powrócić ponad poziom 1,25, który został wczoraj naruszony. Czy to jednak świadczy o sile wspólnej waluty? Nie do końca - kluczowa w tym względzie bariera 1,2570-1,2600 najpewniej pozostanie nienaruszona - także podczas dzisiejszej konferencji szefa ECB. Szerszy kontekst pokazuje rosnące znaczenie okolic 1,23, które mogą okazać się celem dla kolejnej fali spadkowej.

Dzisiaj, nieco wcześniej, niż Europejski Bank Centralny, swoją decyzję ws. stóp procentowych opublikuje Bank Anglii - o godz. 13:00. Tutaj jednak zawsze mamy suchy komunikat, który nie budzi żadnych emocji, bo od kilkunastu miesięcy BOE nie wykonuje żadnych ruchów (program QE został już dawno wygaszony). Większe zainteresowanie budzą zwyczajowo zapiski z posiedzenia, które są publikowane 2 tygodnie później. Pokazują one rozkład głosów, oraz prezentują opinie członków BOE.

Na wykresie GBP/USD widać, że wczoraj doszło do naruszenia poziomu 1,5950, chociaż ostatecznie zdołał się on wybronić. Ruch poniżej 1,5950 był jednak zbyt duży, aby nie uznać go za próbę rozpoczęcia fali spadkowej. Trzeba jednak zaznaczyć, że funt zupełnie inaczej prezentuje się w relacjach do innych walut - chociażby w przypadku GBP/AUD mieliśmy wczoraj bardzo silny ruch w górę. Tym samym potencjalny spadek GBP/USD byłby wynikiem kolejnej fali umocnienia się dolara, co byłoby możliwe jutro w przypadku publikacji lepszych od oczekiwań danych Departamentu Pracy USA. Tym samym średnioterminowym celem GBP/USD będzie wybicie minimów z listopada ub.r. na 1,5853.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »