Reklama

Wciąż w oczekiwaniu

Po 19:00 dowiemy się, czy Fed zmienił stopy procentowe dla dolara (ale na pewno tego teraz nie zrobi), a także - jak FOMC ocenia obecną sytuację amerykańskiej waluty i gospodarki. Wydaje się, że komunikat będzie miał względnie gołębi wydźwięk, choć program QE zostanie wygaszony. Taki gołębi wydźwięk i tak jednak nie powinien spowodować trwałego wyjścia ponad opory na 1,2840 i 1,2885, niemniej ruch do 1,28 byłby zupełnie naturalny. Po drugiej stronie mamy mniej więcej 1,2630-35, wątpliwe, by nawet bardzo jastrzębia wymowa doprowadziła nas niżej.

Po 19:00 dowiemy się, czy Fed zmienił stopy procentowe dla dolara (ale na pewno tego teraz nie zrobi), a także - jak FOMC ocenia obecną sytuację amerykańskiej waluty i gospodarki. Wydaje się, że komunikat będzie miał względnie gołębi wydźwięk, choć program QE zostanie wygaszony. Taki gołębi wydźwięk i tak jednak nie powinien spowodować trwałego wyjścia ponad opory na 1,2840 i 1,2885, niemniej ruch do 1,28 byłby zupełnie naturalny. Po drugiej stronie mamy mniej więcej 1,2630-35, wątpliwe, by nawet bardzo jastrzębia wymowa doprowadziła nas niżej.

Jutro w programie mamy amerykański odczyt dynamiki PKB za III kwartał - odczyt o charakterze wstępnym, ale jednak ważny (o 13:30). Gdyby wypadł słabo (prognoza to 3,0 proc. r/r, w drugim kwartale notowano aż 4,6 proc.), to dolar straci na wartości, jeśli wynik będzie niezły - to zyska.

Nie jest to może specjalnie odkrywcze sformułowanie, ale warto po prostu pamiętać, że odczyty z USA bywały ostatnio niejednoznaczne (np. wczoraj dobrze wypadły indeksy Conference Board i Fed z Richmond, słabo zaś indeksy zamówień). Prawdopodobne jest w gruncie rzeczy, że jeszcze przez pewien czas - przynajmniej do 6 listopada, posiedzenia EBC - będziemy nadal wędrować w konsolidacji wyznaczanej przez 1,26 "z hakiem" i okolice nieco ponad 1,28.

Reklama

Złoty ma szansę?

Jeśli faktycznie EUR/USD ruszy nieco w górę po wieczornym komunikacie, to złoty zyska do dolara. Jeśli jednak ruchy na głównej parze nie wykroczą ponad szeroką konsolidację, to granicą umocnienia naszej waluty może być 3,2980, do 3,2890 potrzebny byłby już naprawdę duży impuls. Pamiętajmy przy tym, że i tak duża część scenariusza jest już zawarta w cenach. Ostatecznie więc nawet notowane teraz, ok. 15:40, poziomy rzędu 3,3080, wypada uznać za niezłe na kupno.

Na EUR/PLN mamy tymczasem 4,2230. Tutaj może się okazać, że euro silniejsze do dolara będzie też silniejsze do złotego. Na razie sesja jest zwyżkowa, choć maksima były wyżej niż obecne poziomy, przy 4,2290.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »