Reklama

We wtorek byki mocniejsze

Podczas drugiej sesji w tygodniu inwestorzy mieli już do dyspozycji więcej danych makro niż w poniedziałek. Dodatkowo pomagało głównie to, co szkodziło dzień wcześniej, czyli rentowności obligacji.

Wraz z początkiem notowań optymizm zapoczątkowany jeszcze podczas sesji azjatyckiej wydawał się wygasać. Graczom na rynkach finansowych nie pomagały informacje od hiszpańskiego dziennika El Confidencial, wedle którego hiszpańskie banki potrzebują znacznie więcej środków niż jest w stanie im to zaoferować strefa euro. Dodatkowo niepokojąco wzrastały rentowności włoskich obligacji, co doprowadziło do zmiany kierunku na eurodolarze i na indeksach giełdowych. W efekcie tuż po godzinie 10:00 wykres EUR/USD spadł w okolice dziennych minimów na 1,2570.

Pierwsze dane makro z Niemiec rozczarowały, ale spadek był tylko chwilowy i chwilę później wykres głównej pary walutowej poruszał się już w kierunku północnym. To mogło dziwić, bo wynik indeksu ZEW okazał się najgorszy od ponad roku.

Reklama

Nastroje jednak nie ulegały pogorszeniu, a wzrosty powróciły również na parkiety giełdowe. Tym, co zaczęło napędzać rynki były malejące rentowności hiszpańskich i włoskich obligacji, czyli czynniki, które były głównym powodem niepokojów w poniedziałek. Dodatkowo głos zabrał również przedstawiciel agencji S&P, którego zdaniem obniżka ratingu Hiszpanii nie jest przesądzona, co było niewątpliwie dobrą informacją dla inwestorów.

Dodał również, że samo korzystanie z pomocy finansowej nie jest złą rzeczą, co dodatkowo pomagało kupującym wspólną walutę. W kwestii Hiszpanii warto również wspomnieć, iż drugi, szczegółowy audyt dotyczący hiszpańskich instytucji bankowych, który pierwotnie miał zostać opublikowany do końca lipca, światło ujrzy dopiero we wrześniu.

Godzinę przed startem notowań w USA poznaliśmy dane z tamtejszego rynku pracy. Liczba rozpoczętych budów domów okazała się niższa od prognoz, ale poprzedni odczyt zrewidowano w górę. Bardzo pozytywnie zaskoczyła natomiast liczba pozwoleń na budowę, która przekroczyła prognozy o ponad 50 tys. Dobry początek sesji za oceanem pomagał dalej zyskiwać wspólnej walucie, która po godzinie 16:00 testowała poziom 1,2643, co oznaczało ponad 0,5 proc. wzrost w dzisiejszym dniu.

Polskie dane bez wpływu na notowania złotego

Rodzima waluta zyskiwała dziś głównie za sprawą wzrostu eurodolara. Polepszające się wraz z biegiem czasu nastroje na światowych rynkach finansowych zmniejszyły awersję do ryzykownych aktywów, co pozwoliło umocnić się złotemu. Publikowane o godzinie 14:00 dane o przeciętnym zatrudnieniu i wynagrodzeniu nie zaskoczyły i nie miały większego wpływu na kształt notowań par złotowych.

Po godzinie 16:00 złoty testował poziom 4,2465 na EUR/PLN i 3,3573 na USD/PLN, oznaczało odpowiednio umocnienie o 0,52 i 1,20 proc.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | 'Wtorek'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »