Reklama

Widmo agencji niweczy tygodniowe wysiłki

Początek drugiego tygodnia stycznia na rynku eurodolara rozpoczął się od ustanowienia nowego tegorocznego minimum.

Cena wspólnej waluty obniżyła się do poziomu 1,2665 dolara, czyli najniższego od 16 miesięcy. To jednak nie zaważyło na dalszych losach tej pary Zaplanowane na poniedziałek spotkanie między kanclerz Niemiec i prezydentem Francji rozbudzało oczekiwania inwestorów na tyle by skutecznie podnieść notowania eurodolara. Nadzieja na przełom w walce z kryzysem poprawiała także nastroje na giełdach, choć większość z uczestników rynku zdawała sobie sprawę z tego, że szanse na jakiś nowe decyzje są niewielkie. Takie nastawienie spowodowało jednak, że po zakończeniu spotkania kurs EUR/USD nie cofną się zbyt mocno. To zaś pozwoliło bykom w krótkim czasie podjąć próbę przebicia się przez poziom 1,28. Sprzyjało temu stanowisko agencji Fitch, według którego rating Francji nie jest zagrożony w tym roku. Ta wiadomość ucieszyła kupujących, choć nie na tyle by znacząco wzmocnić wzrosty eurodolara, lecz dzięki temu udało mu się utrzymać blisko poziomu 1,28. Widać zatem, że kwestia ocen wiarygodności krajów Strefy Euro nadal mocno ciążyła wspólnej walucie.

Reklama

Nowe minima

Środowe notowania główna para rozpoczęła od mocniejszego ruch na południe. Początkowe nadzieje na kolejne podejście pod opór zostały rozwiane przez agencję Fitch, która skrytykowała postawę EBC w kwestii walki z kryzysem w Strefie Euro i ograniczonego zaangażowania w rynek długu. To popsuło nastoje inwestorom i zepchnęło notowania pary EUR/USD do poziom 1,2660, ustanawiając tym samym nowe tegoroczne minimum. Stan ten nie trwał jednak zbyt długo. Deklaracja Niemiec o możliwości większych początkowych wpłat do budżetu ESM i ogólny dobry klimat po spotkaniu z premierem Włoch przyczyniły się do poprawy sentymentu na rynkach, choć większe ruch nastąpiły dopiero w czwartek po aukcji hiszpańskiego i włoskiego długu.

Dobry nastrój szybko popsuty

Spadek rentowności i duże zainteresowanie aukcjami na rynku długu sprawiły, że eurodolar przestał mieć problemy ze wzrostem. Dodatkowo pozytywne słowa ze strony prezesa EBC ws. skuteczności 3 letnich długoterminowych pożyczek, czy kondycji gospodarki Strefy Euro sprawiły, że byki sforsowały opór na 1,28. Nie przeszkodziły im w tym nieco gorsze dane z USA, gdzie dynamik sprzedaży była niższa niż oczekiwano. Siła rozpędu doprowadziła ich w piątek do kolejnego istotnego poziomu na 1,2880. Ta wartość okazała się równie trudna do przebrnięcia co poprzednia. Brak dodatkowych impulsów sprawił, że notowania pary EUR/USD cofnęły się. W zatrzymaniu spadku nie pomogła kolejna uda aukcja włoskich papierów dłużnych. Tą sytuację wykorzystała podaż i w krótkim czasie zepchnęła notowania poniżej poziomu 1,28. Ciężko było jednak oczekiwać, że strona popytowa tak łatwo odpuści. Nie miała on jednak szans w starciu z rynkowymi plotkami, które donosiły, że jeszcze dziś agencja S&P może obniżyć rating kilku krajom strefy euro, w tym i Francji. To zdecydowanie popsuło nastroje na rynku i zepchnęło kurs eurodolara do poziomu 1,2622. W zatrzymaniu spadków nie pomogły o wiele lepsze dane z USA, gdzie indeks Uniwersytetu Michigan wzrósł do poziomu 74 pkt.

Dobry start, lecz spora nerwowość

Początek tygodnia na krajowym rynku walutowym przebiegał pod znakiem próby umocnienia się złotego. W pierwszych dniach tygodnia aprecjacyjnym ruchom rodzimej waluty sprzyjało odbicie na rynku głównej pary oraz nieco lepszy sentyment na giełdach. Ruch na południe w wykonaniu głównych par złotowych nie był jednak jednostajny. Okresowa nerwowość na rynku sprawiał, że handel był momentami nieco szarpany. Dodatkowo problemy z poziomami wsparcia 4,46 na EUR/PLN i 3,48 na USD/PLN powodowały czasowe wstrzymanie spadków. Bez większego znaczenia dla zachowania rodzimej waluty w tym tygodniu miała decyzja RPP o utrzymaniu stóp na niezmienionym poziomie. Bardziej dla umocnienia złotego przysłużyły się za to słowa prezesa NBP, który stwierdził, że spada prawdopodobieństwo obniżki stóp.

Gorąca końcówka

Sytuacja na krajowym rynku walutowym zmieniła się dopiero w czwartek. Zdecydowana poprawa sentymentu na globalnych rynkach finansowych wynikająca z udanych aukcji długu sprawiła, że pary złote bez problemu przemieszczały się na coraz niższe poziomy. Kolejne wsparcia nie stanowiły tym razem żadnego problemu. Impet wzrósł dodatkowo po przekroczeniu przez eurodolara bariery 1,28. Dzięki temu kurs pary USD/PLN obniżył się do poziomu 3,4165, zaś cena euro spadła do poziomu 4,40 niwelując tym samym zapoczątkowany pod koniec grudnia trend wzrostowy. Ten stan mocnej aprecjacji złotego skończył się jednak o wiele szybciej niż myślano. Pojawienie się plotek o możliwej decyzji agencji S&P ws. ocen krajów strefy euro podniósł notowania par złotych. Poprzez to pod koniec piątkowej sesji europejskiej cena jednego euro kształtował się na poziomie 4,42 zł, zaś dolara 3,4880 zł.

Michał Mąkosa

Pobierz: program do rozliczeń PIT

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »