Reklama

Więcej gołębich akcentów z ECB?

Teoretycznie szef Europejskiego Banku Centralnego powtórzył to, czego można było się spodziewać. Wcześniej, poznaliśmy decyzję - stopy nie uległy zmianie - ale to nikogo nie zaskoczyło.

W wystąpieniu Mario Draghiego warto zwrócić uwagę na dwie kwestie - ECB nie ukrywa, że będzie uważnie monitorował ryzyko geopolityczne, co jest wyraźnym odniesieniem się do kryzysu ukraińskiego. Szef ECB nie ukrywa, że jego dalsza intensyfikacja może zagrozić ożywieniu w europejskiej gospodarce. Po drugie, zaznacza, że Bank jest gotowy na wprowadzenie niestandardowych działań i chociaż podkreśla, że prace nad programem skupu aktywów opartym o ABS są nadal intensywnie prowadzone, to nie skreśla całkowicie kwestii QE, czyli skupowania rządowego długu. Wcześniej, czyli w lipcu, na rynek napływały głosy od niektórych członków ECB, że kwestia QE jest nazbyt zawiła legislacyjnie, co jednocześnie zdawało się sugerować bardzo niskie praw podobieństwo jej wprowadzenia.

Reklama

W efekcie więcej "gołębich" akcentów ze strony szefa ECB sprawiło, że zamiast oczekiwanej korekty wzrostowej na EUR/USD naruszającej poziom 1,34, mieliśmy jej namiastkę do 1,3393, po czym podaż przejęła stery spychając notowania w okolice wczorajszych minimów na 1,3332. Czy, zatem mamy niewykorzystaną szansę na większą korektę? Nie do końca. Dywergencje na dziennych wskaźnikach są widoczne, więc trudno je ignorować. Niemniej rośnie ryzyko, że wcześniej będziemy testować dołek z listopada ub.r na 1,3294.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »