Reklama

Wiele hałasu o nic

Miał być wielki raport z rynku pracy USA, który istotnością miał się zrównać z posiedzeniem FOMC. Okazało się, że dane są OK, ale tylko tyle. Nie pchają Fed do prędkiej podwyżki, tym samym wyparowała siła mogąca rozpędzać dolara. Tydzień przygotowywanie rynku poszedł na marne. Co może częściowo ratować USD w krótkim terminie, to potwierdzenie, że Fed naprawdę chce podnieść stopy procentowe przed końcem roku.

Przed tygodniem w Jackson Hole prezes Yellen i wiceprezes Fischer zbudowali oczekiwania, według których wystarczyłby jeden solidny raport z rynku pracy, by przypieczętować podwyżkę na najbliższym posiedzeniu. Ostatecznie warunek konieczny nie został spełniony, ale dane nie były na tyle słabe, by odmienić zdanie szefostwa Fed. Problemem w tym, że inwestorzy już tyle razy "przejechali się" na deklaracjach FOMC, że coraz trudniej jest im w to uwierzyć. Dopóki dane nie dadzą 100-procentowej pewności, żaden jastrzębi krzyk z Fed nie obudzi kupujących USD.

Przyszły tydzień: EBC, RPP, BoC, ISM dla usług z USA, PMI dla usług z UK

Reklama

Przyszły tydzień jest skrócony w USA w związku z obchodami Święta Pracy w poniedziałek. Poza tym danych w kalendarzu jest niewiele. ISM dla usług (wt) będzie znaczył mniej, gdyż jest publikowany po raporcie z rynku pracy. Odczyt zbliżony do konsensusu (55,3) powinien wspierać dążenie Fed do normalizacji polityki pieniężnej. Uwagę przyciągnie też Beżowa Księga Fed (śr), która rzuci więcej światła na ogólny obraz gospodarki USA i może być istotnym narzędziem dla Fed na wrześniowym posiedzeniu. Spośród członków FOMC usłyszymy tylko Williamsa (śr) i Rosengrena (pt). Po słabszym NFP szanse na podwyżkę Fed we wrześniu są już tylko iluzoryczne i trudno będzie znaleźć świeży katalizator za umocnieniem USD.

W strefie euro po posiedzeniu EBC (czw) nie oczekujemy zmian w parametrach polityki pieniężnej. Reakcja gospodarki strefy euro na wynik referendum ws. Brexitu nie okazała się poważnie negatywna, w rezultacie EBC nie musi spieszyć się z interwencją. Z drugiej strony wzrost gospodarczy i perspektywy inflacji pozostają słabe, co naszym zdaniem popchnie Bank do działania w grudniu. W kontekście przyszłotygodniowego posiedzenia wyższe ryzyko jest po stronie gołębiego zaskoczenia.

Ponadto w Europie mamy jeszcze decyzje w sprawie stóp procentowych w Szwecji i Polsce. Riksbank posiada wciąż aktywny program skupu aktywów, który wygasa na koniec roku, a ostatnia słabość korony działa na korzyść odbicia inflacji. Nie oczekujemy niczego istotnego po komunikacie. W Polsce Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopę referencyjną na 1,50 proc., ale istotniejsze będzie, jak bardzo uległo złagodzeniu stanowisko Rady. Oczekujemy podtrzymania stanowiska, że RPP nie spieszy się do obniżek stóp procentowych, co może przynieść częściową ulgę mocno przecenionemu złotemu.

W Wielkiej Brytanii dużym zainteresowaniem będzie się cieszyć sierpniowy wynik PMI dla usług (pon). Usługi odpowiadają za ponad połowę krajowego PKB i są bardziej zależne od koniunktury wewnętrznej, przez co odbicie wskaźnika nie musi być tak duże, jak w przypadku przemysłu, gdzie tańszy funt pomógł podbić zamówienia. Ciekawe też będzie, jak obecny stan gospodarki ocenią członkowie Banku Anglii, którzy będą występować przed Komisją Skarbu (śr). Lepsze dane mogą pomagać w odwijaniu krótkich pozycji na GBP.

Z Japonii otrzymamy rewizję PKB za II kwartał (czw), gdzie oczekuje się utrzymania kwartalnej dynamiki na 0 proc. Gorszy wynik będzie sugerował bardziej palącą potrzebę interwencji fiskalno/monetarnej ale przy już zapowiedzianych planach rządu, zmiana oczekiwań na ruch BoJ powinna być umiarkowana. Wcześniej (pon) prezes BoJ będzie przemawiał publicznie i wzmianki w kontekście najbliższej decyzji BoJ mogą podnieść zmienność na USD/JPY.

Na Antypodach na pierwszy plan wysuwa się decyzja RBA (wt), gdzie znikome są oczekiwania na zmianę stóp procentowych. Ostatnie dane z Australii pozostają względnie neutralne, a kurs AUD niewiele różni się do stanu sprzed miesiąca. RBA raczej pozostanie w trybie "wait and see". W kalendarzu mamy jeszcze PKB za II kw. (śr) i lipcowy bilans handlowy (czw), ale z uwagi na ich "historyczną" wartość rynek powinien do nich podejść z mniejszym zainteresowaniem. W Nowej Zelandii kalendarz jest uboższy z jedynym wyróżnieniem aukcji mleka (wt). Ogólnie widzimy potencjał do podtrzymania siły AUD i NZD w obliczu wygaśnięcia apetytu na USD po słabszym NFP.

W Kanadzie najważniejszym wydarzeniem będzie decyzja Banku Kanady (śr). Na ten moment rynek wycenia niecałe 6 proc. szans na obniżkę stopy procentowej do 0,25 proc. Ostatnie dane z gospodarki są słabe, a ryzyka krajowe i zewnętrzne dla perspektywy wzrostu przeważają po negatywnej stronie. To ustawia nisko poprzeczkę dla gołębiego wydźwięku komunikatu. Sierpniowy raport z rynku pracy (pt) będzie drugorzędny, ale odczyty z ostatnich dwóch miesięcy rozczarowywały. Bez odbicia cen ropy naftowej CAD pozostanie pod presją.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty | hałasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »