Reklama

Włochy - zbyt duże, by upaść?

Powiedzenie "too big, to fail" już znamy - tak mówiono w kryzysie 2008/09 odnosząc się do amerykańskich banków. Jak widać historia lubi się powtarzać - tym razem tak dzisiaj mówiono w Europie

. Wprawdzie kanclerz Angela Merkel powołując się na wczorajszą rozmowę telefoniczną z premierem Silvio Berlusconim, wyraziła nadzieję, że Włochy będą w stanie zaakceptować konieczne cięcia budżetowe, to inwestorzy znają już podobne zapewnienia, jakie padały przy okazji wcześniejszych krajów. Tym samym te słowa, które pojawiły się koło południa, nie zdołały poprawić nastrojów. Na rynek napływały spekulacje o nieformalnej presji ze strony Europejskiego Banku Centralnego, aby zwiększyć kwotę w Europejskim Funduszu Stabilizacji Finansowej do 1,5 bln EUR, tak aby pokazać rynkom finansowym, że Europa jest przygotowana na ewentualną pomoc finansową dla Włoch. Pojawiły się też kolejne informacje, jakoby w przypadku Grecji rozważane były dwa scenariusze - wykup części obligacji (buy back), bądź ich zrolowanie. Belgijski minister finansów dał do zrozumienia, że projekt francuski zakładający wydłużenie zapadalności tych instrumentów, jest nadal brany pod uwagę (niezależnie od wcześniejszych krytycznych opinii agencji ratingowych). Widać, że europejscy politycy wytaczają działa przeciwko tym instytucjom - niemiecki minister Wolfgang Schauble powiedział dzisiaj, iż trzeba przełamać ich oligopol na rynkach finansowych.

Reklama

Do popołudnia (godz. 16:21) nie pojawiły się żadne nowe konkrety ws. pomocy dla Grecji, ani też uspokajające informacje z Włoch. To sprawiło, że wciąż silnie wyprzedawane było euro, zwłaszcza w relacji do franka (kurs tej pary zszedł dzisiaj na nowe historyczne minima poniżej 1,17). To musiało przełożyć się na kondycję złotego - kurs CHF/PLN wspiął się dzisiaj na nowy szczyt powyżej 3,40. Złoty też mocno tracił do innych walut (euro 3,98 zł; dolar 2,84 zł; funt 4,51 zł).

EUR/USD: Wsparcie w rejonie 1,4070 zostało złamane, co przyspieszyło spadki. Teraz ostatnią linią obrony jest strefa 1,3968-1,4000 wyznaczana przez minima z maja b.r. Jeżeli ona padnie, to droga do 1,38 będzie otwarta. To czy rynek się teraz obroni (w krótkim terminie) będzie zależeć tylko od napływających informacji - nie tylko z Europy, ale i też USA (kwestia rozmów Demokratów z Republikanami ws. zadłużenia, a także wyników finansowych Alcoa za II kwartał).

Sporządził: Marek Rogalski - analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A. Pełny raport można znaleźć pod adresem www.bossa.pl.

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »