Reklama

Włoski deficyt ważniejszy niż Fed

O ile w pierwszej reakcji posiedzenie Fed nie dało wsparcia dolarowi, to jednak dziś od rana wyraźnie zyskuje on na wartości, a eurodolar schodzi w okolice 1.17.

Teza o aprecjacji USD spowodowanej jeszcze wczorajszym posiedzeniem Fed spójna jest z mieszanym sentymentem na rynku akcyjnym i spadkiem kontraktu terminowego na S&P 500 po poziomu 2910 pkt. Trzecia w tym roku i ósma w całym cyklu podwyżka stóp procentowych nie spowodowała jednak dalszych wzrostów rentowności amerykańskich dziesięciolatek, których oprocentowanie pozostaje nieznacznie powyżej 3%, co sugeruje, że giełdy powinny jeszcze wrócić na szczyt. Efekty samego posiedzenia nie były przełomowe. Mediana prognoz dotyczących dalszych podwyżek stóp nie uległa zmianie, a Komitet oczekuje jeszcze jednej podwyżki w grudniu trzech w 2019 roku i jednej w 2020, podczas rynek miał apetyt na więcej. Na konferencji prasowej po posiedzeniu Powell w optymistycznym tonie wypowiadał się nt. perspektyw gospodarczych, a z komunikatu wypadło stwierdzenie o utrzymywaniu akomodacyjnej polityki monetarnej. Szef Fed przyznał jednak, że zmiana w tym zakresie nie zmienia podejścia bankierów centralnych do dalszych podwyżek stóp procentowych. Obecny przedział wahań funduszy federalnych 2.00-2.25% pozostaje poniżej naturalnej stopy procentowej, co będzie jeszcze wspierać gospodarkę. Jastrzębim sygnałem było natomiast podniesienie długoterminowej stopy procentowej do 3%. Uwzględniając powyższe elementy wczorajsze posiedzenie nie powinno dać długotrwałego pozytywnego impulsu dolarowi, gdyż jastrzębich sygnałów wiele nie było. Sytuacja eurodolara w perspektywie do końca tygodnia zależeć będzie od doniesień napływających z Włoch. Już dziś możemy poznać założenia do przyszłorocznego budżetu i wysokość deficytu. O ile wcześniejsze komentarze sugerowały, że będzie się on kształtował w okolicach 2%, to jednak wczorajsze groźby Ruchu 5 Gwiazd sugerują, że może być to więcej, co mogłoby już wzbudzić niepokój dotyczący stabilności włoskich finansów publicznych i tarcia z Unią. W tym scenariuszy presja na spadki EURUSD może się nasilić.

Reklama

W nocy zakończyło się także posiedzenie Banku Rezerwy Nowej Zelandii, które przyniosło utrzymanie status quo przez co nie odbiło się większym echem na rynku. O ile szef banku centralnego Orr zwrócił uwagę na opublikowane w ostatnim czasie lepsze od oczekiwań dane z gospodarki, to jednocześnie podkreślił, że zagrożenia dla wzrostu jeszcze się utrzymują, a w przypadku pogorszenia aktywności obniżki stóp procentowych mogą mieć miejsce. W gronie G10 o poranku silniejszy jedynie jest japoński jen, co jest związane z pogorszeniem nastrojów na rynku akcyjnym.

Na rynku surowcowym notowania ropy utrzymują momentum wzrostowe, a baryłka WTI pozostaje powyżej 72 USD. Wczorajsze dane amerykańskiego Departamentu Energii, które wskazały na nieoczekiwany wzrost stanów magazynowych ropy oraz produkcji do rekordowego poziomu 11.1 mln baryłek dziennie nie pogorszyły sentymentu wobec czarnego złota.

Rafał Sadoch

zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »