Reklama

Wracają obawy o pandemię koronawirusa?

​Początek wczorajszej sesji przyniósł wzrost apetytu na ryzykowne aktywa. Niemniej w drugiej połowie dnia na rynek wróciły obawy dotyczące koronawirusa, przez co nastroje uległy pogorszeniu.

Anglia zdecydowała się na ogłoszenie kolejnego lockdownu. Boris Johnson przywrócił zakaz wychodzenia z domów (miejsce zamieszkania można opuścić tylko w kilku określonych przypadkach, takich jak np. wizyta u lekarza, konieczne zakupy, czy opieka nad osobami chorymi), od dziś zamknięte zostały także szkoły, oraz sklepy (za wyjątkiem tych z towarami pierwszej potrzeby). Wcześniej lockdown został wprowadzony także Szkocji, a w Walii zakaz przemieszczania się obowiązuje już od końcówki grudnia.

Reklama

O ile proces masowych szczepień, które rozpoczęły się pod koniec 2020 roku jest pozytywną informacją i powinien w długim terminie doprowadzić do luzowania obostrzeń na świecie, tak w krótkim terminie liczba nowych zachorowań wcale nie spada, co grozi wprowadzeniem nowych ograniczeń przez kolejne kraje. Sytuacja jest więc dynamiczna i doniesienia dotyczące tego jak będzie kształtowała się pandemia, mogą w dalszym ciągu wpływać na nastroje rynkowe. W związku z lockdownem w Wielkiej Brytanii, kurs funta znajdował się wczoraj pod presja sprzedających. W godzinach nocnych obserwowaliśmy próbę odreagowania, jednak po 8:00 ponownie przewagę przejmują sprzedających, co rodzi ryzyko pogłębienia przeceny. W momencie przygotowywania tego komentarza kurs GBPUSD oscyluje w rejonach poziomu wczorajszego zamknięcia sesji przy 1,3570 USD.

Jeśli chodzi natomiast o polskiego złotego, wczorajsza sesja zakończyła się całkiem dobrze, choć w związku z cofnięciem na rynku akcji, w drugiej połowie dnia większość zysków została wymazana. Z kolei dziś o poranku na parach z PLN widać mieszane nastroje. Kursy GBPPLN i USDPLN znajdują się około 0,15 proc. pod kreską, z kolei EURPLN i CHFPLN nieznacznie zyskują. Za funta trzeba dziś płacić prawie 5 zł i 3 grosze, dolar kosztuje 3,7070 zł, kurs franka wynosi 4,2165 zł, a za euro zapłacimy 4,5513 zł.

Łukasz Stefanik, analityk rynków finansowych XTB

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »