Reklama

Wstrząsy wtórne

Rynki jeszcze nie zakończyły dostosowania do nowych warunków narzuconych przez jastrzębi zwrot Fed z ubiegłego tygodnia. Awersja do ryzyka zdominowała handel w Azji i prawdopodobnie utrzyma się przez resztę poniedziałku. Akcje dołują, kapitał ucieka w obligacje. USD pozostaje mocny.

Reakcja rynków na sygnalizowany przez Fed wcześniejszy termin dla pierwszej podwyżki stóp procentowych jeszcze się nie dokonała w pełni. Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu mediana w projekcji ścieżki stóp procentowych wypadła na 0,6 proc. na koniec 2023 r., co oznacza dwie podwyżki po 25 pb do tego czasu i o dwie więcej, niż zakładały poprzednie prognozy z marca. Rynkowa wycena przed czerwcowym posiedzeniem FOMC wprawdzie wyznaczała dwie podwyżki w tym okresie, ale inwestorzy obecnie oczekują bardziej agresywnej reakcji na rosnącą inflację, więc prawdopodobnie będą ciągnąć rynkową wycenę wyżej (do 3-4 podwyżek). To z kolei oznacza wzrost rentowności obligacji krótkoterminowych - 2-latki na 0,26 proc. są dziś najwyżej od 14-miesięcy. Wyższe rentowności wspierają dolara, ale też mogą osłabić hossę na rynku akcji. Ta wizja zdominowała handel na początku tygodnia, podsycając presję sprzedaży na rynku akcji (japoński Nikkei225 -3,3 proc.).

Reklama

Dostosowanie inwestorów do nowych warunków może zająć jeszcze trochę czasu, ale nie oznacza to, że pozytywne perspektywy dla aktywów ryzykownych zostały przekreślone na dobre. USD jest mocny teraz, ale nie powinien takim pozostać na długo. Jeśli cios pesymizmu w rynki finansowe (głównie w Wall Street) będzie za silny, Fed zacznie się wycofywać że swoich planów. Nawet jeśli Fed będzie wierny swoim nowym prognozom, w dalszym ciągu oznacza to bardzo powolny proces normalizacji i utrzymywanie korzystnej dla rajdu ryzyka obfitej płynności w USD. Ponadto zwrot w nastawieniu Fed nie zatrzymuje przyspieszenia globalnego ożywienia, a ekspansja fiskalna w USA będzie szkodzić dolarowi. W dłuższym horyzoncie realizacja strategii reflacyjnej powinna przezwyciężyć strach przed Fed.

Pewne rzeczy uległy jednak zmianie. Dolar z czasem wrócić do osłabienia, ale nie w takiej samej skali do wszystkich walut. Przy wzmożonej dyskusji o wyższej inflacji, w dalszym okresie premiowane będą waluty, gdzie banki centralne są już w trakcie lub szykują się do zaostrzenia polityki (np. NOK, CAD, NZD). Rosnące ceny surowców będą wspierać popyt na ryzykowne waluty, jednak inwestycje nie będą już tylko finansowane sprzedażą USD. Przy ryzyku jastrzębiego Fed część finansowania rajdu ryzyka będzie odbywać się kosztem "gołębich" EUR i CHF. EUR/USD będzie wyżej w dalszej części 2021 r., ale nachylenie trendu będzie bardziej płaskie.

W najbliższych dniach w centrum uwagi będą wypowiedzi przedstawicieli Fed. Dziś do głosu dojdą Bullard, Kaplan i Williams. Bullard już w piątek wybrzmiewał jastrzębio. Kolejne potwierdzenia jastrzębiego zwrotu Fed będą dodawać paliwa do umocnienia USD.

W Polsce dziś ważne dane o produkcji przemysłowej, a jutro o sprzedaży detalicznej. Produkcja może być hamowana przez niedobory materiałów w związku zakłóceniami w dostawach, ale trend pozostaje pozytywny i przemysł pozostanie ważnym ogniwem ożywienia w kolejnych miesiącach. Dalsze znoszenie restrykcji powinno pokazać silne odbicie konsumpcji, szczególnie w usługach. Dane powinny przypominać o solidnych fundamentach złotego, co powinno pomóc mitygować negatywne efekty silniejszego USD na rynki wschodzące. Uważamy, że złoty po 4,55 za euro jest tani i z obecnego położenia widzimy większy potencjał do umocnienia.

Konrad Białas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »