Reklama

Wtorek czeka na środę

Pisząc, że "wtorek czeka na środę", wyrażamy nie tylko zupełnie banalny fakt następstwa dni, ale przede wszystkim to, że w Polsce wyczekujemy na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych.

Pisząc, że "wtorek czeka na środę", wyrażamy nie tylko zupełnie banalny fakt następstwa dni, ale przede wszystkim to, że w Polsce wyczekujemy na decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych.

Na szerokim rynku można natomiast mówić o jutrzejszych odczytach indeksów PMI dla usług z kilku istotnych krajów (takich jak Niemcy czy USA, a także grupa krajów, czyli Strefa Euro). Jutro też wypowie się publicznie Janet Yellen, a prócz niej dwóch innych przedstawicieli Fed, zaś pod koniec dnia poznamy Beżową Księgę, czyli raport gospodarczy Fed.

A co nas czeka dziś? O 8:00 dowiemy się, jak ukształtowała się sprzedaż detaliczna w Niemczech w styczniu, przy czym prognoza dynamiki to 0,4 proc. m/m oraz 2,7 proc. r/r. Miesiąc wcześniej notowano 0,2 proc. m/m i 4 proc. r/r. Wynik lepszy od prognoz (niekoniecznie lepszy od grudniowego) może trochę ożywić euro na głównej parze, jakkolwiek podtrzymujemy nasz pogląd, dość zresztą oczywisty, że niedawna strefa wsparcia jest teraz strefą oporu i tak naprawdę wzrosty mogą być blokowane (tak jak wczoraj) już w okolicy 1,1240 czy tym bardziej przy 1,1280.

Reklama

Innymi słowy, na razie oscylujemy w okolicach 1,12 i dziś spodziewamy się raczej spokojnej sesji. Ogólnie może się okazać, że w tym tygodniu sytuacja nie ulegnie znaczącej zmianie na korzyść strony wspierającej euro, chyba że europejskie odczyty makroekonomiczne będą układać się naprawdę pozytywnie. Z drugiej strony, wiemy, że rusza już operacja QE, z natury rzeczy pro-spadkowa, jeśli chodzi o wartość euro.

Czekamy, jak już wspomnieliśmy, na RPP. Wydaje się, że jest pewna presja, by Rada zrobiła ruch w dół i obniżyła stopę dla złotówki do 1,75 proc., nawet jeśli część obserwatorów ma wątpliwości - czy to do słuszności tego kroku, czy to do tego, czy uda się go przeforsować. EUR/PLN jest na razie na 4,1550, wczoraj widać było silną świecę wzrostową (dzienną), a to może oznaczać, że nawet jeśli RPP nie obniżyłaby stóp, to ewentualny ruch w dół sięgnąłby ponownie tylko strefy wsparcia poniżej 4,15, która jest dość mocna. Ruch o 25 pb w dół nie wpłynie na rynek, ruch o 50 pb, jeśli nastąpi - może tymczasowo spowodować pójście w stronę 4,1630 - 4,1650.

Na USD/PLN trwa dalej długoterminowy trend wzrostowy, choć do styczniowych maksimów droga jeszcze długa. Okolice 3,72 - 3,7230 można uznać za opór, jest on w gruncie rzeczy testowany. Naprawdę mocne wsparcie mamy przy 3,65.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »