Reklama

Wtorkowe zmagania euro i dolara

Główna para walutowa oscyluje nieznacznie poniżej poziomu 1,10 - tak było podczas sesji wczorajszej, tak jest i dziś. Notujemy poziomy rzędu 1,0980. Zdaje się, że brak jest sił na to, by ostro podbić wartość euro i przejść przez "dziesiątkę". Zakładamy zresztą, że nawet gdyby do tego doszło, to 1,1060 mogłoby być kolejnym oporem.

Ma to pewne uzasadnienie fundamentalne. Weźmy choćby wczorajsze wypowiedzi Yvesa Merscha z EBC, który potwierdził, że Bank ów ma w razie czego odpowiednie pokłady amunicji, tj. może kontynuować tudzież pogłębiać politykę luzowania ilościowego i prowadzić QE tak długo, jak to będzie konieczne.

Reklama

Poza tym rynek na pewno w jakimś stopniu spodziewa się rychłej kontynuacji podwyżek stóp w USA (są i tacy, którzy sądzą, że nie będzie to rychłe - pytanie, która strona przeważy). I wreszcie mamy też ten aspekt, że od blisko dwóch tygodni eurodolar rośnie (po odbiciu od 1,08) - tak więc większa korekta nie byłaby zaskoczeniem, choćby z powodu realizacji zysków.

Z innych informacji: wczoraj mocno taniała ropa naftowa na światowych rynkach, co przypisuje się nadprodukcji surowca. Najwidoczniej jednak państwa naftowe mają w tym swój interes. Dziś zresztą poznamy tygodniową zmianę zapasów paliw w USA według American Petroleum Institute, co nastąpi o 22:40. Wcześniej w kalendarium dwa inne odczyty z USA: indeks cen domów S&P/Case-Shiller (o 15:00), a także indeks zaufania konsumentów Conference Board (o 16:00).

Na EUR/PLN i USD/PLN wytwarza się lekka stagnacja, która z jednej strony może być zapowiedzią dalszego pchnięcia wykresów na południe, w stronę silniejszego złotego, ale z drugiej strony, równie dobrze może zwiastować powrót na wyższe poziomy. Kształt świec dziennych na EUR/PLN być może przemawia za tym drugim scenariuszem - w tym sensie, że np. wczorajsze dołki były wyżej niż wigilijne, a dziś zaczynamy dość wysko, tj. grubo ponad 4,24.

To oczywiście nie są motywy decydujące, niemniej złoty może stracić po prostu dlatego, że naturalna byłaby realizacja zysków z procesu jego umocnienia. Poza tym rynki mogą znów zaniepokoić się - przynajmniej oficjalnie - niepokojami politycznymi w Polsce.

Na USD/PLN notujemy 3,8630, tutaj symbolicznym poziomem może być po prostu 3,85 z ew. małymi odchyleniami - tzn. to traktujemy jako wsparcie. Na EUR/PLN odpowiednikiem jest 4,23 - a niżej, o ile ruch niżej w ogóle by się powiódł, 4,2070 i okolica 4,1820.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »