Reklama

Wujek Ben rozczarował, ale rynek spokojny

Wydarzeniem wtorkowej sesji było niewątpliwie popołudniowe wystąpienie szefa Fed w Kongresie. Umacniające się w ciągu dnia euro wobec dolara sygnalizowało, że rynek oczekuje, iż B. Bernanke przedstawiając półroczny raport nt. polityki monetarnej przed Komisją Bankową Senatu USA zmieni swoją retorykę wypowiedzi na bardziej gołębią niż dotychczas, co mogłoby to oznaczać wejście na drogę dalszego luzowania polityki monetarnej w USA. W rezultacie wtorek na rynku głównej pary upływał relatywnie spokojnie, kurs EUR/USD zdołał dotrzeć do poziomu 1,231 po tym jak dzień wcześniej wybronił wsparcie na 1,2175.

Nasze przypuszczenia, iż nadzieje inwestorów są nieco wygórowane potwierdziły się. Bernanke, mimo iż zapowiedział, że Fed gotów jest dalej wspierać gospodarkę, nie podał szczegółów, co do przyszłych działań, podkreślając jednocześnie, iż niekorzystnie na ożywienie gospodarcze wpływają trudniejsze warunki finansowe związane z kryzysem zadłużenia w Europie ale związane są również z niepewnością, co do dalszej polityki fiskalnej w USA. Bernanke powtórzy, iż Fed jest w stałym kontakcie z decydentami z Europu i że Rezerwa Federalna skupia na tym, by amerykański system finansowy pozostał odporny na wstrząsy. Zaznaczył, że ważne jest teraz opracowanie wiarygodnego długoterminowego planu obniżenia poziomu zadłużenia USA, ostrzegając jednocześnie przed nadmiernymi cięciami budżetowymi i podwyżkami podatków.

Reklama

Wypowiedź Bernanke rozczarowała rynki finansowe, które liczyły na zapowiedź trzeciej rundy ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej. Podczas sesji amerykańskiej na rynku głównej pary walutowej znacząco wzrosła zmienność. Kurs EUR/USD spadł na powrót poniżej 1,22 ale szybko podźwignął się i dzisiaj we wczesnych godzinach porannych znów oscylował w okolicach 1,23. Opcja luzowania ilościowego w USA jest wciąż jednak otwarta, co oznacza, że dolar może mieć ograniczone możliwości umacniania się w średnim terminie. Niemniej, jeśli euro zdoła zakończyć tydzień powyżej 1,23 może w kolejnych dniach zacząć kierować się ku 1,24-1,2432. Powrót poniżej 1,22 będzie natomiast impulsem do dalszej deprecjacji wspólnej waluty z celem na 1,20-1,21.

W oczekiwaniu na wystąpienie szefa Fed, wiary w kolejną rundę ilościowego luzowania polityki monetarnej w USA nie zdołała przesłonić nawet decyzja agencji Moody's dotycząca obniżki ratingu 13 włoskich banków i instytucji finansowych, w tym niektórych największych jak UniCredit i Intesa Sanpaolo z dalszą negatywną perspektywą. Degradacja nastąpiła po zeszłotygodniowej, podobnej decyzji agencji dotyczącej długoterminowego zadłużenia państwa włoskiego o 2 notche z A3 do Baa2. Sytuacji na rynku nie zmieniły też publikacje danych makroekonomicznych. Niemniej spadek lipcowego indeksu ZEW w Niemczech (trzeci miesiąc z rzędu) do poziomu minus 19,6 pkt z minus 16,9 pkt mógł ograniczać zwyżki euro wobec dolara.

Na wspólną walutę presję wywierała zapewne też informacja, że niemiecki Trybunał Konstytucyjny najwcześniej 12 września podejmie decyzję, czy Niemcy mogą zgodnie z krajowym prawem ratyfikować ESM. Inwestorzy liczyli na szybsze rozwiązanie tej kwestii. Podobnie z brakiem reakcji rynku spotkała się popołudniowa publikacja danych z USA. Wzrost dynamiki produkcji przemysłowej okazał się bliski oczekiwaniom rynkowym wynosząc w czerwcu 0,4 proc. m/m wobec spadku o 0,2 proc. po korekcie w maju. Analitycy szacowali go na 0,3 proc. Z kolei inflacja CPI wyniosła w czerwcu 0,0 proc. m/m i 1,7 proc. r/r co świadczy o tym, iż zmiany poziomu cen nie są obecnie głównym problemem Fed, co z kolei mogło sprzyjać oczekiwaniom na dodruk pieniędzy przez Fed.

Oczekiwanie na wystąpienie B.Bernanke sprzyjało umacnianiu się złotego. W przedpołudniowych godzinach wtorkowego handlu kurs EUR/PLN po raz pierwszy w tym tygodniu testował wsparcie na 4,16. Przełamanie tego poziomu dałoby pozytywny impuls dla złotego i otworzyło mu drogę do dalszych wzrostów. Para euro/złoty mogłaby przetestować wówczas strefę 1,14-4,15. Silnym oporem pozostaje górne ograniczenie kanału spadkowego, który obecnie przebiega na poziomach 4,21-4,22.

W środę poznamy dane o produkcji przemysłowej i inflacji PPI za czerwiec w Polsce (rynek oczekuje odczytów odpowiednio na: 3,8 proc. r/r i 4,7 proc. r/r), natomiast za oceanem opublikowana zostanie ilość pozwoleń na budowę domów oraz ilość rozpoczętych nowych inwestycji budowlanych. Po południu (godz. 16:00 polskiego czasu) szef Fed będzie kontynuował swoje wystąpienie w Kongresie, tym razem przed Komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów (wydarzenie to raczej pozostanie bez wpływu na rynek), zaś wieczorem (godz. 20:00) opublikowany zostanie raport dotyczący bieżącej sytuacji gospodarczej w USA wraz z prognozami, czyli tzw. Beżowa Księga Fed. Środowa sesja nie powinna jeszcze istotnie zmienić obrazu rynku euro/dolara.

Joanna Bachert, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »