Reklama

Wybory w Niemczech zaciążyły notowaniom euro

Partia Angeli Merkel po raz czwarty z rzędu wygrała wybory, niemniej jednak niemiecka kanclerz z pewnością liczyła na lepszy wynik i uzyskanie większego poparcia.

Sukcesem też z pewnością nie może pochwalić się Martin Schulz i socjaldemokraci z SPD, którzy zebrali jedynie 20% poparcia, co jest najgorszym wynikiem w historii. Duże zwycięstwo odniosła natomiast antyimigrancka AfD, na którą zagłosowało aż 12.6% Niemców i stała się trzecią siłą w Bundestagu, co częściowo było przyczyną osłabienia wspólnej waluty i spadkiem notowań EURUSD w kierunku 1.19. W centrum uwagi obecnie znajdować się będą rozmowy koalicyjne, które zapewne potrwają kilka tygodni. Porażka SPD zmniejsza szanse na kontynuację wielkiej koalicji, a rosną szanse CDU/CSU-FDP-Zieloni, co jeśliby się zmaterializowało spowalniałoby dalszą integrację fiskalną strefy euro, przez co mogłoby negatywnie oddziaływać na euro. Podpisanie umowy koalicyjnej po poprzednich wyborach z 2013 nastąpiło po trzech miesiącach negocjacji, także i tym razem należałoby się uzbroić w cierpliwość. W tym tygodniu na temat reform strefy euro ma wygłosić przemówienie Macron, dla którego zdecydowanie bardziej przychylna byłaby koalicja CDU/CSU-SDP. Jeśli francuski prezydent rozbudzi nadzieje na zmiany instytucjonalne, euro może jeszcze z tego powodu zyskać.

Reklama

Weekendowe wyniki wyborów parlamentarnych w Nowej Zelandii osłabiły również notowania NZD, który na otwarciu tygodnia jest najsłabszy spośród wszystkich głównych walut. Choć największe poparcie uzyskała obecnie sprawująca władzę Partia Narodowa, to jednak nie jest ona w stanie utworzyć większościowego rządu, gdyż zdobyła jedynie 58 miejsc w 120-osobowym parlamencie i musi szukać koalicjanta, co może potrwać kilka tygodnia i przez wzrost niepewności ciążyć notowaniom NZD. Para NZDUSD spadła poniżej 0.73, a AUDNZD ruszyła w kierunku 1.10.

Na rynku walutowym na otwarciu tygodnia na wartości odbija dolar amerykański, co jest związane z wyczekiwaniami na prezentację zarysu zmian w amerykańskim systemie podatkowym, ale i brakiem prowokacji ze strony Korei Północnej. Wśród walut G10 bryluje jednak funt szterling, a notowania GBPUSD ponownie ruszają w kierunku 1.36. Brak konkretów w piątkowym wystąpieniu brytyjskiej premier Theresy May dotyczącym Brexitu, nie był w stanie sprowadzić notowań GBPUSD poniżej 1.35. Widoczna jest również słabość japońskiego jena, który traci po informacjach o możliwej dalszej stymulacji fiskalnej i przyspieszonych wyborach.

Oprócz danych niemieckiego instytutu Ifo, które w ślad za wskaźnikami PMI mogą wskazać na dalsze przyspieszenie aktywności niemieckiej gospodarki, najważniejszymi punktami dzisiejszego dnia będą wystąpienia szeregu bankierów centralnych zarówno z Fed, jak i EBC.

Rafał Sadoch

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »