Reklama

Wybory w Wielkiej Brytanii i niepewność wokół dolara

Wczorajsze dane ADP będące zapowiedzią piątkowych danych z rynku pracy wyraźnie zawiodły oczekiwania.

Oczywiście przekładanie wprost odczytów podawanych przez ADP na payrollsy, nie jest zazwyczaj właściwe, jednak tak znacząca skala rozczarowania zasiała wśród inwestorów jeszcze więcej niepewności. Doprowadziło to do pokonania przez EURUSD kolejnych ważnych poziomów oporu na 1.1280/1.13 i obecnie z perspektywy technicznej droga do okolic 1.15 wydaje się otwarta. Tak znaczących wzrostów nie powinniśmy jednak zobaczyć przed piątkiem. Natomiast potem możliwe wydają się dwa scenariusze. Po dobrych odczytach NFP (powyżej konsensusu na poziomie 230 tys.) wspartych wzrostem sprzedaży detalicznej w USA w przyszłym tygodniu zobaczymy powrót do pozycji dolarowych i zejście EURUSD w stronę okolic 1.10. Druga możliwość to gorsze dane z amerykańskiej gospodarki za kwiecień sugerujące, że słabość pierwszego kwartału była powodowana także przez czynniki fundamentalne, a nie jedynie złą pogodę i strajki w portach. Taki rozwój wypadków powinien natomiast wpłynąć na utrzymanie zależnego o danych stanowiska przez FED podczas czerwcowego posiedzenia. W naturalny sposób doprowadziłoby to do kontynuacji obecnej sytuacji, gdzie kierunek średnioterminowy wydaje się nie współgrać z bieżącym rozwojem cen na rynku i jedyną zasadną strategią jest pozostawanie z boku i oczekiwanie na rozjaśnienie się sytuacji. Dodatkowego znaczenia nadchodzącym odczytom z USA nadała także wypowiedź członka FOMC Dennisa Lockharta, który stwierdził, iż oczekuje podwyżek stóp procentowych w kolejnych miesiącach, chciałby jednak zobaczyć wcześniej potwierdzenie, że słabszy od oczekiwań wzrost PKB w I kwartale nie będzie się utrzymywał. Stwierdził przy tym, że jutrzejsze dane z rynku pracy będą w tej kwestii bardzo istotnym sygnałem. Dziś na dolarze może nam towarzyszyć duża nerwowość, wynikająca z pozycjonowania rynku pod jutrzejsze dane, w których niewielka rolę może odegrać tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Bardzo ciekawie wygląda sytuacja na amerykańskich parkietach, które po znaczących spadkach w końcowych godzinach sesji odrobiły część strat, kończąc sesję na około 0.5% minusie. Biorą pod uwagę, że prezes FED Janet Yellen wyraziła wczoraj pewną obawę, o to jak rynek akcji może reagować na zmiany stóp procentowych, nie mogą dziwić problemy z wyraźnym wyjściem S&P500 powyżej 2100 pkt. W przypadku słabszych danych w piątek można oczekiwać dalszych spadków S&P500 w stronę 2050 punktów.

Reklama

Dziś odbywają się także niezwykle istotne z punktu widzenia Europy wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii. Ostatnie sondaże wskazywały na remis dwóch głównych partii, z którego nie wyłania się żaden układ polityczny mogący stworzyć koalicję rządową. Jeżeli wyniki exit polls, które poznamy o godzinie 23:00 potwierdzą taki rozwój wypadków, to możemy być świadkami dalszych problemów funta, który w ostatnich tygodniach wyraźnie tracił w stosunku do euro. Dużym problemem może okazać się także perspektywa ewentualnego referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE, jednak ten czynnik będzie wpływ na funta dopiero w perspektywie kolejnych kwartałów, kiedy debata polityczna zacznie obracać się wokół tej kwestii. Natomiast pozytywny wynik wyborów pozwalający na utworzenie koalicji lub samodzielne rządy może okazać się sygnałem do pewnej korekty ostatniej słabości GBP.

Kamil Maliszewski

Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: waluty | Wybory w wielkiej brytanii

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »