Reklama

Wyniki spółek i szczyt UE ciążą złotemu

Rozczarowanie wynikami kwartalnymi amerykańskich koncernów Google i Microsoft, a także opóźnienie w powołania wspólnego europejskiego nadzoru bankowego, wpływają na lekkie pogorszenie nastrojów na rynkach finansowych. Ma to negatywne konsekwencje dla złotego. Piątkowe przedpołudnie upływa pod znakiem jego osłabienia w relacji do głównych walut.

Kurs EUR/PLN wzrósł do 4,1055 zł z 4,0942 zł wczoraj na koniec dnia. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast do 3,1444 zł z 3,1316 zł. W kolejnych godzinach, wobec braku nowych potencjalnych impulsów mogących ruszyć rynkiem (jedynym wydarzeniem będzie publikacja wyników przez GE), nie należy oczekiwać istotnych zmian w notowaniach polskiej waluty.

Reklama

Sezon publikacji wyników na Wall Street trwa w najlepsze. W czwartek raporty finansowe opublikował m.in. Microsoft i Google. W obu przypadkach zostały one przyjęte z rozczarowaniem. W handlu posesyjnym Microsoft potaniał o 1,5 proc. Kurs akcji Google, którego raport przez przypadek został ujawniony w czasie sesji, spadł natomiast o 8 proc. i odbił o 1 proc. w handlu posesyjnym.

Rozczarowujące doniesienia płyną też ze szczytu przywódców Unii Europejskiej. Wprawdzie porozumiano się ws. wspólnego nadzoru bankowego, ale najprawdopodobniej zacznie on funkcjonować dopiero od początku 2014 roku, a nie jeszcze w 2013 roku jak zakładano. To może opóźnić pomoc dla hiszpańskiego sektora bankowego.

Doniesienia ze spółek i szczytu UE mają negatywny wpływ na złotego. Takiego wpływu pozbawione są natomiast informacje płynące z Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jan Winiecki z RPP, którego słowa cytuje dziś polska prasa uważa, że jeżeli nawet dojdzie do obniżek stóp procentowych, to nie będą one duże. Przeciwko dużym obniżkom przemawia wciąż utrzymująca się blisko 4 proc. inflacja. Słowa Winieckiego nie mają istotnego wpływu na oczekiwania co do kształtu polityki monetarnej w Polsce. Powszechnie jest on identyfikowany jako przedstawiciel jastrzębiego skrzydła w Radzie.

Dlatego dużo istotniejsza są głosy Anny Zielińskiej-Głębockiej, czy Jerzego Hausnera. Ten ostatni w poprzednim tygodniu powiedział, że listopadowa projekcja inflacji powinna pozwolić Radzie złagodzić politykę monetarną. Opublikowane w środę bardzo słabe dane o produkcji przemysłowej w Polsce, dodatkowo zwiększają szanse na cięcie stóp w listopadzie.

Obserwowane od trzech dni osłabienie złotego nie wpływa na zmianę układu sił na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. Od wielu tygodniu obie pary pozostają w szerokich trendach bocznych. Obecnie nie ma sygnałów mogących sugerować szybkie wybicie.

Marcin R. Kiepas

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »