Reklama

Wzrost apetytu na euro

We Włoszech ukonstytuował się rząd, a jednocześnie UE pokazała Trumpowi, poprzez cła odwetowe, że jego pozycja nie jest aż tak silna.

Z korzyścią dla PLN

Przy 1,17

Eurodolar krąży teraz przy 1,17. O 10:30 poznamy indeks Sentix dla Strefy Euro, natomiast o 16:00 dane z USA na temat zamówień w trzech kategoriach (finalne za kwiecień). Jutro w programie m.in. indeksy PMI dla sektorów usług w różnych krajach (Niemcy, USA, Euroland), do tego sprzedaż detaliczna w Eurolandzie. W środę poznamy bilans handlu zagranicznego Stanów, w czwartek dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle, w piątek - dane o produkcji przemysłowej.

We Włoszech ukonstytuował się rząd, a jednocześnie UE pokazała Trumpowi, poprzez cła odwetowe, że jego pozycja nie jest aż tak silna. Pogróżkę wobec USA wystosowały też Chiny - sugerując, że wszelkie dotychczasowe, kompromisowe ustalenia zostaną cofnięte, jeśli prezydent Stanów naprawdę uruchomii pobieranie opłat w ramach ceł nałożonych teoretycznie na Pekin.

Reklama

Naturalnie nie jest tak, że zanegowano ogólny trend pro-dolarowy, 10-letni. On się oczywiście potwierdził kilkanaście dni temu i teraz mamy korektę. Długoterminowe czynniki wciąż są w znacznej mierze przychylne dla dolara: mówimy tu głównie o polityce Fed (ale np. najnowsze dane payrolls były bardzo dobre, co też - cetersis paribus - służy pieniądzowi USA). Nie twierdzimy jednak w żadnym razie, że trend ów ma tyle siły, by zbić cenę do poziomów takich jak minima z 2015 - 2017, czyli 1,05 i mniej.

Na złotym

Korekcyjne osłabienie dolara do euro pomaga nam na USD/PLN. To znaczy: pomaga to tym, którzy chcą tanio kupować dolary... Mamy 3,67, a osiągano już 3,66. Biorąc pod uwagę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu zaliczno poziomy o 10 groszy wyższe, kwestia nie jest błaha.

Trochę inaczej jest z euro-złotym. Owszem, z 4,34 przeszliśmy do 4,29 - ale trudno mówić tu o jakimś fundamentalnym przełomie. Rzecz może w tym, że ostatecznie przecież wzrost eurodolara to również wzrost apetytu na euro, co można odczytywać także jako preferowanie wspólnej waluty ponad PLN. Aż tak ewidentnie to nie wygląda, jasne - ale pijemy do faktu, że para ta nie jest tak przewidywalna, pod względem przełożeń z EUR/USD, jak para dolar-złoty.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »