Reklama

Yellen stoi przed trudnym wyborem

Dzisiejsza sesja była ostatnią przed możliwą historyczną decyzją Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, który po niemal dekadzie przerwy wrócić może do podwyżek stóp procentowych w USA. Oczekiwanie na komunikat po dwudniowym posiedzeniu monetarnego gremium mroziło poczynania globalnych graczy, ale w Warszawie chęć do handlu akcjami wzrosła.

Krajowy rynek po raz kolejny pokazał swoją niezależność i indywidualne zachowanie. Od dwóch dni bowiem przebywaliśmy w konsolidacji mimo wzrostów w otoczeniu, a dzisiaj stabilne zachowanie giełd zewnętrznych nie przeszkodziło w lokalnych zwyżkach. Ruchowi towarzyszyły większe obroty, co szczególnie powinno cieszyć, gdyż uwiarygadniało kierunek zmian.

Reklama

Nieźle zaprezentowały się również największe banki, na co wpływ mogły mieć kolejne doniesienia prasowe wskazujące, że szykująca się do przyjęcia władzy opozycyjna partia mięknie w stosunku do banków.

Pojawił się bowiem plan zastąpienia bankowego podatku od aktywów podatkiem od transakcji finansowych. Wciąż jest tutaj wiele znaków zapytania, ale sądzić można, że dola banków nie pogorszyłaby się specjalnie, ale ze stratą dla GPW, która w trudnym dla siebie okresie po zmianach w funkcjonowaniu OFE ostatnią rzeczą jaką potrzebuje jest podatek od transakcji.

Przypomnę, że od dawna środowisko finansowe bezskutecznie apeluje o podatkowe zachęty do uczestnictwa w rynku kapitałowym, a tutaj groziłaby nie zachęta, ale wręcz kara. Mimo potencjalnej sporej szkodliwości tego podatku jego wpływy do budżetu nie byłyby duże, a do tego pewnie malejące, gdyż w dłuższym okresie zniechęcałyby do handlu. Inwestorzy zapewne rozpoczęliby proces poszukiwania lub wręcz tworzenia alternatywnych i nieopodatkowanych platform obrotu, co negatywnie odbiłoby się na spółce Skarbu Państwa jaką jest Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie.

Polityka wciąż więc ma spory wpływ na rynek, ale dzisiaj na znaczeniu zyskał również czynnik zbliżającego się wielkimi krokami rozliczenia wrześniowej serii kontraktów terminowych. Inwestorzy zmieniali pozycje ze starej serii na nową, a tym utrzymującym na rachunku odchodzącą serię zależeć może na jej odpowiednim kursie rozliczenia, co ustalane będzie jutro w czasie ostatniej godziny notowań.

Dzisiaj mogliśmy obserwować pewnego rodzaju preludium do ważnego jutrzejszego dnia, kiedy dodatkowo reagować będziemy na decyzje FOMC.

Wydaje się, że stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie, co paradoksalnie niekoniecznie będzie dla inwestorów pozytywną wiadomością. Otóż dalej będzie to przedłużało niepewność, która od wielu tygodni szczególnie trapi rynki wschodzące uzależnione od dolarowego finansowania.

Ponadto gołębia decyzja okraszona może być jastrzębim komunikatem, którego wartość sygnalna w połączeniu z dalsza niepewnością uczyniłaby zdecydowanie więcej szkody niż skromna podwyżka stóp z jednoczesnym sygnałem braku dalszych zmian do końca roku. Tym samym Janet Yellen stoi przed trudnym wyborem, który dodatkowo zdeterminowany jest przez jej wcześniejsze komentarze od których szybko odwrócić się nie może, co z kolei oznaczałoby, że gołębia decyzja i jednocześnie łagodny komunikat (najlepszy wariant dla rynków) są mało prawdopodobną opcją.

Imię i nazwisko autora: Łukasz Bugaj, CFA

Dowiedz się więcej na temat: Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »