Reklama

Zadecydują zapiski z posiedzenia FOMC i dane z Chin

Za nami sesja, która przyniosła kilka rozczarowań. Po pierwsze dynamika produkcji przemysłowej w strefie euro wyniosła w maju 0,9 proc. m/m i 9,4 proc. r/r, a oczekiwano lepszego odczytu, zwłaszcza po dobrych informacjach z Niemiec, Francji i Włoch.

Po drugie popyt na polskie 5-letnie obligacje był najsłabszy od 8 miesięcy i wyniósł 2,81 mld zł. W efekcie sprzedano papiery za 2,3 mld zł, chociaż wartość oferty sięgała 3 mld zł. Niewykluczone, że jest to wynik wczorajszego zaskakującego wzrostu inflacji w czerwcu, a także udanych emisji na rynkach zagranicznych w ubiegłym tygodniu. Albo i też inwestorzy nie mają takiego zaufania do polskich aktywów, jak się to powszechnie sądzi.

Patrząc na ostatnie propozycje rządu ws. przyszłorocznego budżetu, wciąż widać brak dogłębnych działań systemowych i rok wyborczy 2011 może okazać się okresem na przeczekanie, co niekoniecznie zostanie dobrze przyjęte przez rynki finansowe. Tyle, że na razie zagraniczni gracze dali Polsce duży kredyt zaufania po wygranej Bronisława Komorowskiego, co było chociażby widoczne w ostatnim artykule w "Wall Street Journal", gdzie chwalono nas za reformy... które może dopiero będą.

Reklama

Wracając do głównego wątku, trzecim rozczarowaniem były dane o sprzedaży detalicznej w USA, która spadła w czerwcu o 0,5 proc. m/m, czyli więcej, niż oczekiwano.

Tyle o rozczarowaniach, a jaka była reakcja rynku? Kolejny raz złe informacje zostały zignorowane, a inwestorzy żywili się oczekiwaniami na kontynuację dobrej passy na giełdach. O godz. 16:39 za euro płacono 4,0630 zł, dolar był wart 3,1960 zł, a EUR/USD 1,2707. Dzisiaj z dużych spółek wyniki finansowe w USA poda tylko Marriott, a kluczowe publikacje nadejdą jutro: JP Morgan Chase i w piątek: Bank of America, oraz Citigroup. Nie wykluczone, więc, że środek ciężkości przesunie się w końcu na sferę makro.

O godz. 20:00 opublikowane zostaną zapiski z czerwcowego posiedzenia FOMC (inwestorzy nie znajdą tam optymistycznych sformułowań), a o godz. 4:00 w nocy czeka nas seria kluczowych danych z Chin - inflacja, produkcja i sprzedaż w czerwcu, a także PKB w II kwartale. Czy publikacje będą tak dobre, jak te z Singapuru? Może być nerwowo...

EUR/USD: Notowania krążą niedaleko od maksimów na 1,2740, a wsparcie na 1,2690 wydaje się być silne. Teoretycznie więc trend wzrostowy powinien być zachowany. Praktyka wskazuje jednak na ostrożność biorąc pod uwagę widoczne dłuższe negatywne dywergencje wskaźników z kursem bazowym. Jednak dopiero naruszenie 1,2690 będzie sygnałem do nieco głębszej korekty. Wtedy rynek będzie celował w rejon 1,2611.

Sporządził: Marek Rogalski

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »