Reklama

Zapachniało hossą

Początek tego tygodnia był bardzo spokojny na parkiecie, gdyż brakowało poważniejszych impulsów do działania. Te pojawiały się wczoraj i dzisiaj doprowadzając do najlepszej sesji od marca tego roku. Wówczas rynek odreagowywał potężne spadki po zamieszaniu jakie rozpętało się wokół Krymu. Teraz z kolei może nadgonić inne parkiety, które od tamtego czasu prezentowały znacznie lepszą formę od GPW.

Początek tego tygodnia był bardzo spokojny na parkiecie, gdyż brakowało poważniejszych impulsów do działania. Te pojawiały się wczoraj i dzisiaj doprowadzając do najlepszej sesji od marca tego roku. Wówczas rynek odreagowywał potężne spadki po zamieszaniu jakie rozpętało się wokół Krymu. Teraz z kolei może nadgonić inne parkiety, które od tamtego czasu prezentowały znacznie lepszą formę od GPW.

Wspomniane impulsy to przede wszystkim "gołębi" odbiór opublikowanego wczoraj wieczorem protokołu z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku oraz dobre dane z Chin. We wspomnianym protokole członkowie FOMC rozpoczęli dyskusję nad sposobami wyjścia z prowadzonej od dawna ultrałagodnej polityki monetarnej. Dodali jednak, że nie oznacza to, iż zakończy się ona wkrótce, a rozmowy są jedynie rozsądnym planowaniem na przyszłość. Zresztą żadne konkretne decyzje nie zapadły.

Rynek z takich wiadomości lekko się ucieszył, ale zdecydowanie większą niespodzianką były doniesienia z Państwa Środka, gdzie wstępny odczyt przemysłowego indeksu PMI za maj wzrósł z 48,1 pkt. do 49,7 pkt. To wskazanie było znaczne lepsze od oczekiwań i wyraźnie wzmogło apetyt na ryzyko. Co ciekawe, najchętniej na ten pozytywny impuls reagował parkiet w Warszawie, gdyż inne europejskie rynki z większą rezerwą podchodziły do azjatyckich doniesień. Zresztą parkiet przy Książęcej już od pewnego czasu charakteryzuje się pewną niezależnością i zachowaniem nie do końca pokrywającym się z otoczeniem.

Reklama

Wiadomości z Chin nie były jedynymi godnymi dzisiejszej uwagi inwestora. Opublikowano również wstępne odczyty wskaźników PMI dla najważniejszych gospodarek w Europie. Dla Polski najistotniejsze pozostają dane z Niemiec, a te okazały się dobre. Okazało się bowiem, że sumaryczny wskaźnik złożony zarówno z sektora usług i przemysłu pozostał na niezmienionym poziomie 56,1 pkt. i od 13 miesięcy utrzymuje się powyżej kluczowej granicy 50 pkt. Znajdował się on w bliskim sąsiedztwie lutowego odczytu (56,4 pkt.), który był najwyższym od dwóch i pół roku. Zaskoczeniem było jednak zachowanie przemysłu, którego indeks zniżkował z 54,1 pkt. do 52,9 pkt. Ten spadek rekompensowany był zwyżką reprezentowaną przez usługi, gdzie indeks PMI wzrósł z 54,7 pkt. do 56,4 pkt. To najwyżej od 35 miesięcy. Takie odczyty były zdecydowanie lepsze od francuskich, gdzie oba sektory gospodarki skurczyły się po raz pierwszy od trzech miesięcy, a przemysł czynił to najszybciej od czterech miesięcy.

Ostatecznie sesja zakończyła się wzrostem indeksu WIG o pokaźne 1,7% przy godnym szacunku obrocie zbliżonym do 1,2 mld złotych. Tak wysokiej aktywności nie widzieliśmy na parkiecie od ponad miesiąca. Połącznie wzrostów z większymi obrotami to pozytywna mieszanka na najbliższą przyszłość, kiedy krajowy rynek może przełamać negatywną passę, która widoczna jest już od listopada minionego roku.

Imię i nazwisko autora: Łukasz Bugaj

DM BOŚ S.A.
Dowiedz się więcej na temat: Hoss | "Hoss"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »