Reklama

Zaskakująca produkcja zmieni postrzeganie złotego?

Widać, że statystyka też lubi płatać figle - mimo zagrożenia powodziowego dynamika produkcji wzrosła w maju aż o 14 proc. r/r, czyli znacznie więcej od oczekiwań rynku na poziomie 8,1 proc. r/r.

Jeżeli tak dobry wynik utrzyma w kolejnych miesiącach (resort gospodarki twierdzi, iż w czerwcu produkcja może wzrosnąć o 11,5 proc. r/r), to będzie to sygnał do zmiany nieformalnego nastawienia w polityce RPP i być może podwyżki stóp procentowych w końcu roku. Jednak ruch aż o 50 p.b. o czym wspomina Adam Glapiński z RPP może być jednak mało prawdopodobny- trzeba uwzględnić możliwe spowolnienie w eurolandzie, a także ryzyko nadmiernego umocnienia złotego.

Reklama

Zresztą do lepszego obrazu brakuje danych o majowej sprzedaży detalicznej, którą poznamy w najbliższy czwartek. Niemniej już teraz widać wpływ w/w dywagacji, które najpewniej przeprowadziła większość uczestników rynku - rentowności polskich obligacji nieco wzrosły, podobnie jak notowania złotego. O godz. 16:47 za euro płacono 4,0580 zł, a dolar był wart 3,2760 zł. Niewykluczone, że złoty spróbuje już wkrótce przetestować poziom 4,05 zł za euro. Część inwestorów może grać na to, że Bronisław Komorowski wygra wybory prezydenckie w I turze, co byłoby niewątpliwie mocnym sygnałem dla zagranicznych funduszy. Pełnia władzy to sygnał do przyspieszenia reform w kraju, który uznawany jest przez niektórych za "zieloną wyspę" na mapie Europy. Z technicznego punktu widzenia złamanie poziomu 4,05 zł otworzy drogę do ruchu w stronę 3,99-4,00 zł w kolejnych dniach (scenariusz ruchu do 4,10 zł jest tym samym mało prawdopodobny).

Na rynku międzynarodowym korekta na EUR/USD jest na razie dość płytka, notowania nie spadły nawet poniżej 1,2350 - po południu za euro płacono 1,2384 USD (godz. 16:51). Istotne dane pojawią się dopiero we wtorek (IFO w Niemczech), a w środę wieczorem poznamy komunikat po posiedzeniu FOMC. Niewykluczone, że w kontekście ostatnich słabszych danych makro z USA powrócą obawy o kondycję amerykańskiej gospodarki, co sprowokuje rynki do głębszej korekty w II połowie przyszłego tygodnia. Wzrost awersji do ryzyka powinien w takim układzie umocnić dolara, co odbije się też na złotym.

EUR/USD: Płytkość dzisiejszej korekty sprawia, iż już wkrótce notowania spróbują zaatakować techniczny opór na 1,2450. Jego złamanie da perspektywę ruchu do 1,25 i dalej do 1,2600-1,2650, który to poziom powinien finalnie zakończyć zwyżkę rozpoczętą w okolicach 1,19.

Marek Rogalski

Sprawdź bieżące notowania walut na naszych stronach

Dowiedz się więcej na temat: notowania | produkcje | R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »