Reklama

Zaskakująco niski wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych

Dzisiaj kalendarz publikacji makroekonomicznych był bogaty w ciekawe i ważne dla wielu walut publikacje. Jest wszystko co traderzy lubią najbardziej, czyli spotkania banków centralnych, publikacje inflacji oraz wzrostu gospodarczego wśród krajów z grupy G10.

Uwaga jest dzisiaj najbardziej skoncentrowana na rynku amerykańskim. Oczekiwania wobec wzrostu gospodarczego w USA za pierwszy kwartał nie były wygórowane, co było częściowo spowodowane przez surową pogodę na wschodnim wybrzeżu oraz strajki w portach na zachodnim wybrzeżu. Również wskaźniki aktywności gospodarczej wskazywały na lekkie spowolnienia na początku tego roku.

Reklama

W związku z tym konsensus plasował się na poziomie 1 proc. k/k w ujęciu zannualizowanym, jednakże odczyt, który wyniósł zaledwie 0,2 proc. - dla porównania w poprzednim kwartale gospodarka wzrosła o 2,2 proc. - był sporym zaskoczeniem. Zagłębiając się w dane szczegółowe, widać iż gospodarce najmocniej ciążył eksport netto, którego kontrybucja wyniosła -1,25 proc., co po części jest skutkiem silnego dolara w pierwszej części roku. Gorsze od oczekiwanych dane, powodują że dolar - który w ostatnich dniach również notował straty, znajduje się w odwrocie do walut z grupy G10. Już na początku sesji amerykańskiej wiele się działo, a w dalszej części dnia czeka nas kolejne istotne wydarzenie, jakim jest spotkanie Federalnego Komitetu Otwarte Rynku. O ile po dzisiejszym spotkaniu nie należy oczekiwać zmian stóp procentowych - wynika to z wcześniej stosowanego słowa "patient" przez Komitet - to należy zwrócić szczególną uwagę, jak będzie prezentować się treść opublikowanego komunikatu. Wielu uczestników rynku uważa, że słabszy odczyt PKB w zasadzie wyklucza rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki monetarnej już w czerwcu. Jednakże jest prawdopodobne, iż FOMC będzie chciał tonować to nastroje i pozostawić pewną dozę niepewności wśród inwestorów.

Dolar to dzisiaj prezentuje się dzisiaj najsłabiej wśród grupy najbardziej płynnych walut, z kolei na drugim biegunie znajduje się korona szwedzka. Riksbank zaskoczył dzisiaj rynek, który oczekiwał obniżki stóp procentowych o 10 punktów bazowych, pozostawiając ją na niezmienionym poziomie -0,25 proc.. Co prawda, Bank Centralny zdecydował się na rozszerzenie programu skupu aktywów w ramach QE, jednakże przy oczekiwaniach na zastosowanie obydwu instrumentów, inwestorzy zareagowali kupowaniem waluty szwedzkiej. SEK w stosunku do USD rośnie dzisiaj o ponad 2 proc. Riksbank prawdopodobnie uznał, iż na razie skuteczniejszym narzędziem jest zwiększenie planu skupu aktywów - w celu osiągnięcia celu inflacyjnego - jednakże dalsze kroki w ciągu tego nie są wykluczone jeśli bank uzna to za stosowne.

Stosunkowo spokojnie zachowuje się dolar nowozelandzki. Dzisiaj późnym wieczorem czeka nas ogłoszenie decyzji przez RBNZ o poziomie stóp procentowych w kraju. Jednakże warto wspomnieć, iż jeden z członków Banku Centralnego John McDermott całkiem niedawno wypowiedział się w bardzo gołębim nastroju dając powody do spadków.

Na dalszy plan zeszła dzisiaj inflacja w Niemczech, jednakże należy odnotować, iż największa gospodarka Strefy Euro oddala od siebie widmo deflacji. Wzrost gospodarczy oraz wzrost płac w Niemczech może pozwolić na zbliżenie się do celu inflacyjnego zgodnie z oczekiwaniami.

Po godzinie 17:20 dolar kosztował 3,6044 złotego, euro 4,0169 złotego, funt 5,5700 złotego, zaś frank 3,8428 złotego.

Arkadiusz Trzciołek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »