Reklama

Zawirowania w Grecji, ale eurodolar wysoko

Eurodolar jest bardzo wysoko, przy 1,1270-80 - a zatem wybił się ponad opór w okolicach 1,12 - 1,1220. To znaczący ruch, dawny opór stał się teraz wsparciem, a gracze odwrócili się od dolara, być może uznając już, że podwyżka stóp dla tej waluty nastąpi najwcześniej w grudniu, zaś wrzesień można sobie odpuścić.

Ale ciekawe jest to, że mamy poważne zawirowania w Grecji. Ze swej funkcji (premiera) zrezygnował Aleksis Cipras. Teraz wychodzi na to, że nowy rząd będzie próbował stworzyć Wangelis Meimarakis, czyli szef Nowej Demokracji, partii, która już rządziła, a teraz formalnie jest w opozycji. Jeśli mu się nie powiedzie, to analogiczny mandat powinna dostać partia Złoty Świt, aczkolwiek wątpliwe jest, by w takim układzie to ona sobie poradziła.

Reklama

Złoty Świt jest partią nacjonalistyczną, narodowo-rewolucyjną. Naturalnie sprzeciwia się współpracy z międzynarodowymi wierzycielami, ale jednocześnie ma też na pieńku z typową lewicą, jak lewa frakcja Syrizy - trudno więc powiedzieć, czy "komuniści" poparliby na oczach swego elektoratu "faszystów" - i vice versa, a także - czy byłoby to wystarczające. Z drugiej strony, Nowa Demokracja to partia demokratyczno-liberalna, gotowa do realizacji wskazań Zachodu w zamian za pakiet pomocowy, teoretycznie wart 86 mld euro.

Jest jeszcze opcja przyspieszonych wyborów - i ta w sumie zdaje się mocno prawdopodobna. Co ciekawe, Komisja Europejska za tym właśnie optuje, licząc tu na zwycięstwo sił pro-zachodnich. Może to się wydawać oczekiwaniem nieco na wyrost (ale zapewne tak samo sądzą też rynki finansowe, jakby na przekór zawirowaniom podbijając eurodolara) - tym niemniej pamiętajmy, że najgłośniejsze i najradykalniejsze grupy, znane z ulicznych wystąpień (anarchiści, nacjonaliści etc.) wcale niekoniecznie są najliczniejsze. Faktycznie, można sobie wyobrazić, że w sytuacji podbramkowej ogół Greków wybiera rozwiązanie może nieprzyjemne, ale przynajmniej w teorii gwarantujące jakieś pieniądze i przedłużanie aktualnego marazmu - podczas gdy wyjście z Eurolandu czy z UE, wybór drachmy, porzucenie spłaty długów, to byłyby kroki bardziej ryzykowne i niepewne.

Dziś istotne będą odczyty PMI dla przemysłu i usług: z Niemiec (o 9:30) oraz całej Strefy Euro (o 10:00). Na razie, jeśli chodzi o dane makro, rynek zdaje się skupiać raczej na Ameryce (tu też poznamy PMI, mianowicie przemysłowy, o 15:45), ale oczywiście dane z Europy też mogą mieć znaczenie. Interpretacja standardowa - dobre z Europy podbiją albo przynajmniej podtrzymają wartość euro, słabe sprowadzą nas ku dolarowi - i jak w lustrze w przypadku PMI z USA, tu pro-dolarowy byłby wysoki odczyt.

Co z naszą walutą?

USD/PLN rozbił ponad tygodniową konsolidację i zszedł do 3,7230, to poważny ruch. Przy takim rozwoju sytuacji nawet i obszar 3,70 - 3,71 może zostać przetestowany, jakkolwiek teraz raczej powinno dojść do korekty pro-dolarowej, choćby z uwagi na finał tygodnia i realizację zysków. Nawet jednak przy takim układzie może się okazać, że nie wyjdziemy poważnie ponad 3,74.

Odwrotnie, rzecz jasna, na EUR/PLN - tam jest już prawie 4,20, zgodnie z tym, co uważaliśmy za prawdopodobne. Gdyby i ten poziom pękł, to znów przetestujemy 4,2130-50.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: Teraz | Ale | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »