Reklama

Zgodnie z przewidywaniami

O 14:30 przemówił dziś Mario Draghi, wcześniej zaś szefostwo EBC ustaliło, że stopy procentowe dla euro pozostaną jeszcze na dotychczasowych poziomach (0,5 proc. dla refinansowej, 0,0 proc. dla depozytowej).

Draghi, w zgodzie ze standardowymi koncepcjami ekonomicznymi, jest zdania, że niska inflacja to zła rzecz, gdy utrzymuje się zbyt długo - i stwierdził, że EBC gotów jest użyć "niekonwencjonalnych narzędzi", aby ten stan rzeczy ukrócić. Na razie jednak Bank chce poczekać na kolejne prognozy inflacji - i być może przy następnej okazji, którą można chyba odczytywać jako czerwiec, dojdzie do jakichś działań.

Reklama

Euro jest, jak wiadomo, bardzo mocne np. w stosunku do dolara - i to właśnie Draghi uznał za niepokojące przy słabej aktywności ekonomicznej regionu. Tak jak więc pisaliśmy w poprzednich raportach: EBC chce zadziałać na rzecz ruchu na południe na EUR/USD i powoli się do tego przymierza. W czasie przemówienia tradycyjnie kurs pary poruszał się bardzo rozmaicie. Na początku notowano zwyżkę aż do 1,3990, czyli bardzo wysoko. Z drugiej strony, krótko przed 15:30 mamy już 1,3880, a wiec przebita została symboliczna linia 1,39. Obecny kurs to już w zasadzie pierwsze wsparcie, widoczne na wykresie o interwale godzinowym, ale też i dziennym. Kolejne takie miejsce to być może 1,3840, potem 1,38.

Zachowajmy jednak spokój - w szerszej, np. rocznej perspektywie widzimy, że dzisiejszy ruch był przecież bardzo mały w stosunku do zmian, które zachodziły wcześniej (w tym sensie, że np. w czerwcu 2013 kurs był poniżej 1,30). Przedwczesne byłoby więc mówienie o ostrej zmianie trendu już teraz, a mieszanka różnych czynników, w tym także polityki amerykańskiej (gdzie nie przyspieszono ograniczania QE) może poskutkować jakąś konsolidacją w granicach 1,36 - 1,40.

Polacy, nic się nie stało

Może nie do końca nic - ale nie tak znów dużo. W czasie wypowiedzi szefa EBC były chwile, gdy można było nabyć dolara za mniej nawet niż 3 zł, ale po godzinie jesteśmy na 3,0125, a więc nieco wyżej. Na EUR/PLN widać wciąż umocnienie złotówki - okolice 4,1830. Wygląda na to, że po emocjach wywołanych przez J. Yellen wczoraj i Draghiego dziś - poziomy 3 - 3,04 na USD/PLN i 4,1820 - 4,21 dla EUR/PLN - to może być standard na przynajmniej kilka dni.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »