Reklama

Złoty bliski ważnych poziomów

Ropa WTI wciąż stoi relatywnie wysoko, przy 49 dolarach (a nie np. przy 46 - jak było jeszcze niedawno). Eurodolar również premiuje euro, a zatem lokuje się przy 1,0980-90. Kwestią zasadniczą jest to, czy uda się przebić 1,10 i zarazem linię spadkową po maksimach z 3 maja i 9 listopada 2016 - czy też na razie ta linia się potwierdzi i na pewien czas dojdzie do wzmocnienia dolara.

Co dziś z walutami?

Na głównej parze i nie tylko

Generalnie zakładamy tę drugą opcję, po której jednak widzielibyśmy powrót do aprecjacji euro za pewien czas - przy założeniu, że EBC zacznie delikatnie zmieniać swój przekaz na trochę bardziej jastrzębi, a z kolei Fed będzie szedł stonowanym tonem.

W programie mamy dość sporo istotnych danych makro. O 8:45 poznamy francuską inflację CPI, zaś o 9:00 PKB Węgier, Słowacji i Czech. Naturalnie te publikacje raczej nie wstrząsną główną parą czy np. funtem albo frankiem, ale o 10:00 mamy PKB Włoch, o 10:30 inflację CPI i PPI w Wielkiej Brytanii, następnie (o 11:00) PKB Strefy Euro i bilans handlu zagranicznego tego regionu.

Reklama

Godzina 11:00 to również indeks niemieckiego instytutu ZEW za maj, przewiduje się wzrost wskaźnika z 19,5 pkt do 22 pkt.

Potem czekamy na Stany. O 14:30 poznamy kwietniowe pozwolenia na budowę domów i rozpoczęte budowy, następnie o 15:15 dynamikę produkcji przemysłowej, też za kwiecień. O 22:40 American Petroleum Institute określi tygodniową zmianę zapasów paliw.

Na EUR/GBP mamy 0,8510, gdy piszemy te słowa. Za długoterminowe wsparcie uchodzić może linia 0,83 czy też zakres 0,83 - 0,8320, testowany w grudniu 2016 i kwietniu 2017. Obszar ten wydatnie ogranicza możliwość spadków, mimo że maksima od jesieni 2016 idą w dół, czyli funt się wzmacnia (ale właśnie z dokładnością do owego wsparcia). W jeszcze dłuższym terminie można połączyć dołki z listopada 2015 i czerwca 2016, ale taka linia - wzrostowa - została niedawno pokonana.

USD/CNY pozycjonuje się przy 6,8870 i od paru dni mamy wędrówkę w dół, z rejonów 6,9150 - a zatem juan wzmacnia się kosztem dolara. Z drugiej strony minima są, jak się wydaje, od paru miesięcy coraz wyżej.

Na złotym naszym orle

Wczoraj dość dokładnie opisywaliśmy sytuację na euro-złotym i dolar-złotym. Zasadniczy opis jest taki, że na obu parach od grudnia złoty się wyraźnie umacnia i być może dochodzimy do chwil, w których należałoby wykonać jakieś poważniejsze odbicie. W grę wchodzą dość istotne psychologicznie poziomy 4,20 i 3,80 - tzn. ich okolice, z dokładnością do 1 - 2 groszy. Co więcej, na EUR/PLN spotykamy długoterminową, łagodną linię zwyżkową (tj. osłabiającą PLN po minimach), sięgającą korzeniami roku 2012.

Oczywiście, to nie musi zostać rozegrane w taki sposób - ale może i miałoby to nawet pewien sens. Powinny to określić najbliższe dni. Złoty sporo zarobił, ale np. RPP nie kwapi się do podnoszenia stóp, a pozytywna ocena agencji Moody's nie tylko, że już się zrealizowała, ale i tak była mocno wyceniona.

Co ciekawe, jeśli tylko co najmniej jeden z wielkich banków centralnych - Fed lub EBC - będzie jastrzębi, co najmniej w zakresie retoryki, to powinno to kontrować PLN do euro. Do dolara poniekąd też, choć tam mamy bardziej bezpośrednie przełożenie z eurodolara - jeżeli on rośnie, to dolar-złoty idzie na południe.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »