Reklama

Złoty buduje potencjał pod umocnienie

W przypadku walut regionu CEE niezaprzeczalnym liderem był węgierski forint, którego wsparły oczekiwania związane z możliwością podniesienia ratingu dla Węgier przez agencję Fitch - decyzję w tej sprawie mamy poznać w piątek 20 listopada wieczorem.

Byłby to jednocześnie pierwszy taki precedens od 2011 r. i zwiększyłby prawdopodobieństwo poprawy ratingów ze strony S&P i Moody's w przyszłym roku. Niemniej przedstawiciele rządu - minister gospodarki Mihaly Varga wolą podchodzić do tej kwestii ostrożnie. Tak czy inaczej reakcja rynku forinta w kolejnych dna może być podobna - albo realizacja zysków, albo rozczarowanie - w efekcie można dyskutować nt. skali ewentualnego osłabienia, które jest możliwe ze względu na skalę ruchu na HUF w ostatnich dniach.

Reklama

Niemniej kolejna fala umocnienia forinta nie jest wykluczona w kontekście potencjalnej decyzji Europejskiego Banku Centralnego na posiedzeniu 3 grudnia - chociaż jej skala będzie zależeć od zakresu działań jakie zdecyduje się podjąć ECB, oraz zapowiedzi "postępowania" w 2016 r., które może częściowo nakreślić Mario Draghi na konferencji prasowej. Warto też pamiętać o tym, że Bank Węgier jest gotów na ewentualne działania niestandardowe w polityce pieniężnej w 2016 r., chociaż szanse na cięcie głównej stopy (1,35 proc.) są niewielkie.

Najsłabiej, chociaż relatywnie stabilnie zachowywała się korona czeska. Po wcześniejszych słowach Miroslava Singera z Banku Czech, który uciął spekulacje nt. możliwego uwolnienia kursu EUR/CZK przed końcem 2016 r., w ostatnich dniach rynek otrzymał wypowiedź ministra finansów Babisa, który powrócił do spekulacji nt. ewentualnego użycia przez bank centralny narzędzia w postaci ujemnych stóp procentowych.

Z kolei notowania naszego złotego nie zmieniły się znacząco w ciągu tygodnia. Dane makro były nieco słabsze w przypadku średniej płacy (wzrost w październiku o 3,3 proc. r/r wobec 4,1 proc. we wrześniu), oraz produkcji przemysłowej (w październiku dynamika wyniosła 2,4 proc. r/r wobec 4,1 proc. r/r we wrześniu i oczekiwanych przez rynek 3,2 proc. r/r), ale pozytywnie zaskoczyła dynamika sprzedaży detalicznej, która w październiku wzrosła o 0,8 proc. r/r z 0,6 proc. r/r. W opublikowanych w czwartek zapiskach z listopadowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej pojawiły się informacje, że część członków tego gremium nie wykluczała konieczności cięcia stóp w najbliższych miesiącach, gdyby perspektywa wyjścia z deflacji zaczęła się opóźniać. To oczywiście zwiększyło prawdopodobieństwo wycenianych przez rynek dwóch obniżek stóp procentowych o 25 p.b. do połowy 2016 r., chociaż ich wykonaniem miałaby zająć się już nowa RPP, jaka zostanie ukonstytuowana w lutym. Niemniej nie można zupełnie wykluczyć scenariusza w którym taki ruch będzie poważnie dyskutowany jeszcze przez starą RPP, a pretekstem mogą być grudniowe posunięcia ECB i obawy, co do braku większego odbicia cen ropy na rynkach światowych w najbliższych miesiącach.

Złotego nie wsparło też expose premier Beaty Szydło. O ile perspektywa większych wydatków i inwestycji może cieszyć inwestorów operujących na rynku akcji, o tyle ci na rynku długu, oraz na walucie mają prawo obawiać się kwestii pokrycia większego ubytku w budżecie przez stronę przychodową. Tymczasem tu największe wątpliwości budzą kwoty, jakie mają zostać pozyskane przez uszczelnienie systemu VAT. Pewne obawy inwestorów budzą też zapowiedzi zwiększenia nakładów na inwestycje, które mogą być realizowane też przy wsparciu banku centralnego, który miałby realizować program tanich pożyczek dla firm. Zwraca się tu uwagę na nadpłynność sektora bankowego, ryzyko przegrzania gospodarki, a także kwestie związane z niezależnością banku centralnego. Nie jest to jednak na tyle kontrowersyjna kwestia, aby miała przeszkodzić w ewentualnym umocnieniu się złotego.

We wpisie z ubiegłego tygodnia zwracaliśmy uwagę, że złoty nie powinien się już znacząco osłabić (pewnym wyjątkiem mogą być dolar i funt ze względu na zachowanie tych walut na rynkach bazowych), a na koszyku BOSSA PLN powinniśmy pomału budować bazę pod potencjalne ożywienie, jakie może zacząć się w grudniu, a potrwać nawet kilka tygodni. Byłoby ono splotem korzystnych wydarzeń na rynkach globalnych, które mogłyby wyraźniej poprawić sentyment wokół rynków wschodzących. To kwestia tego, co pokaże 3 grudnia Europejski Bank Centralny, potencjalnej odpowiedzi Narodowego Banku Szwajcarii 10 grudnia, oraz kształtu komunikatu FED po możliwej podwyżce stóp 16 grudnia. Wpływ będą mieć też oczekiwania związane z możliwością zwiększenia skali skupu aktywów przez Bank Japonii w końcu I kwartału 2016 r.

Układ techniczny na BOSSA PLN pokazuje rosnące znaczenie lokalnego wsparcia w rejonie 88 pkt. Niemniej wyraźne naruszenie strefy oporu 89,34-89,80 pkt. może mieć miejsce dopiero w kontekście wspomnianych grudniowych wydarzeń.

Sporządził:

Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: rynek walutowy | rynki wschodzące

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »