Reklama

Złoty coraz mocniejszy

Dopóki na rynkach światowych będą się utrzymywać dobre nastroje, inwestorzy będą ignorować różne niepokojące informacje z rynku lokalnego, jak np. założenia do Wieloletniego Planu Finansowego, które gabinet Donalda Tuska zaprezentował w piątek.

Brakuje w nich elementów znaczącego zacieśnienia polityki fiskalnej, ani też propozycji bardziej radykalnych reform. Rząd chce łatać budżet wyższymi wpływami z tytułu stawki VAT, która może rosnąć też w kolejnych latach (weekendowe spekulacje "Rzeczpospolitej"), a także tak naprawdę jednorazowymi "strzałami" z tytułu prywatyzacji, czy też sprzedaży ziemi.

Wyższa stawka VAT może generować dodatkowy impuls inflacyjny, co jak słusznie zauważył Adam Glapiński z RPP zwiększa ryzyko podwyżki stóp procentowych. Jednak idąc tym "dziwnym" tropem można "odkryć", że w dłuższej perspektywie może to sprzyjać umocnieniu złotego?

Reklama

Opublikowane dzisiaj rano słabsze dane dotyczące indeksu PMI w Chinach (spadek w lipcu poniżej bariery 50 pkt.), ani też gorszy odczyt tego samego indeksu dla Polski (52,1 pkt. w lipcu), nie zrobiły na inwestorach żadnego wrażenia. Parkiet w Szanghaju kontynuuje odbicie po wcześniejszych spadkach, a w kraju słaby odczyt PMI jest zestawiany z rewelacyjnymi danymi z Niemiec (indeks IFO), które są naszym największym partnerem. Dane z Europy były dobre (indeksy PMI z Francji i dla całego Eurolandu pobiły oczekiwania, a odczyt dla Niemiec był zgodny z prognozami).

W kolejnych godzinach uwaga rynku skupi się na publikacjach z USA - o godz. 16:00 poznamy dynamikę wydatków na inwestycje budowlane i indeks ISM dla przemysłu (oczek. 54,1 pkt.). Kluczowe będą także nastroje na giełdach.

EUR/PLN: Trend spadkowy jest bardzo silny i jak widać próby zbudowania większego odbicia nie dają na razie większych efektów. Złamanie 3,99 będzie skutkować naruszeniem 3,98, co z kolei otworzy drogę do ruchu w stronę 3,95 i 3,9350 w kolejnych dniach. Dzienne wskaźniki pokazują dywergencje z kursem, ale to nie jest wystarczający argument do odwrócenia trendu.

USD/PLN: Złamanie 3,05 to sygnał do kontynuacji spadków. Kolejnym celem jest rejon 3,0350, który już został przetestowany. Wydaje się, zatem, iż w kolejnych dniach możemy zobaczyć okolice 3,00. Dzienne wskaźniki nie dają mocnych sygnałów odwrócenia trendu.

EUR/USD: Dzisiaj w nocy udało się złamać okolice 1,3050-60 i notowania podeszły pod okolice 1,3090. Rejon 1,31 nie został złamany, ale w takim układzie, kiedy rynek jest silniejszy, niż można było to wcześniej sądzić, taki scenariusz dalszej zwyżki nie jest wykluczony. Wsparcie to rejon 1,3050 i dalej 1,2980-1,3000. Opory można wyznaczyć w rejonie 1,31 i dalej 1,3124 (zniesienie Fibonacciego).

GBP/USD: Pomimo obaw trend wzrostowy na funcie jest zachowany, a ruch na wykresie dziennym zaczyna przypominać hiperbolę. Do celu wynikającego z naruszenia 1,55, a więc poziomu 1,58 pozostało już bardzo niewiele. Nie można wykluczyć, iż zostanie on naruszony, a notowania spróbują przetestować okolice 1,59-1,60 w kolejnych dniach.

Sporządził: Marek Rogalski - analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców ( Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »