Reklama

Złoty czeka na inflację

Miniony tydzień nie był specjalnie udany dla notowań złotego. Polska waluta nieznacznie zyskała względem franka, ale traciła do dolara, euro i funta. Zmiany jednak nie są bardzo duże. Większy ruch może być za to przed nami.

Kluczowe były spadki na EURUSD

Osłabienie złotego, jak i innych walut naszego regionu ma swoje źródło przede wszystkim w ruchach cen na globalnym rynku walutowym, głównie na najważniejszej parze EUR/USD. Nie chodzi nawet o skalę osłabienia euro wobec dolara, która w całym tygodniu nie była duża. Natomiast próba umocnienia euro z pierwszej połowy tygodnia nie powiodła się (pomimo gołębiego wystąpienia szefa Fed), co sprawia, iż można oczekiwać dalszych spadków na parze EUR/USD i ma negatywny wpływ na waluty naszego regionu.

Reklama

Rosną premie portugalskiego długu

Miniony tydzień przyniósł silny wzrost premii od portugalskiego długu rządowego. Temat euro kryzysu ciągle nie wrócił na nagłówki globalnych mediów ekonomicznych, jednak istnieje ryzyko, że tak może się stać, a przecena portugalskich obligacji może być tego zwiastunem. Gdyby tak się stało, traciłoby nie tylko euro (względem dolara i franka), ale także złoty (wobec wszystkich głównych walut).

Inflacja w Polsce...

W przyszłym tygodniu poznamy większość polskich miesięcznych danych makro za styczeń. Bez wątpienia najważniejsze będą dane o inflacji konsumenckiej, które zostaną opublikowane we wtorek. Styczniowy CPI pokaże pierwszy wpływ wyższego podatku VAT. Oczekujemy, że inflacja wyniesie 3,4 proc. R/R, co skłoni RPP do pozostawienia stóp procentowych na niezmienionym poziomie na marcowym posiedzeniu. Na ten moment chyba tylko inflacja wyższa niż 3,5 proc. mogłaby zachęcić większość członków RPP do kolejnej podwyżki, co mogłoby umocnić złotego. Inne ważne publikacje to zatrudnienie i wynagrodzenia (środa), protokół z poprzedniego posiedzenia RPP (czwartek) oraz produkcja i PPI (piątek).

...oraz za granicą

Dane o polskiej inflacji będą istotne, ale niemniej ważne mogą okazać się dane publikowane na rynkach globalnych - a tych będzie sporo. Przyszły tydzień jest generalnie okresem publikowania danych o inflacji, m.in. w Chinach, USA i Wielkiej Brytanii. Chińskie dane mogą być istotne z punktu widzenia globalnych nastrojów - wzrost CPI do 5,5 proc. lub wyżej mógłby zostać negatywnie odebrany i spowodować osłabienie złotego. Dane z USA są ważne dla dolara, szczególnie w kontekście rosnących ostatnio rentowności amerykańskiego długu. Wyższa inflacja to silniejsze umocnienie dolara - sygnał niekorzystny dla złotego (i na odwrót). Brytyjskie dane będą ważne dla notowań funta, więc z perspektywy złotego mogą mieć wpływ jedynie na GBP/PLN.

Sprawdź bieżące notowania walut na stronach Biznes INTERIA.PL

Uważamy, iż w najbliższym czasie ryzyko osłabienia złotego jest większe niż jego umocnienia. Na niekorzyść notowań polskiej waluty działać może dalsze osłabienie euro względem dolara, szczególnie gdyby na rynki wrócił temat Portugalii i kryzysu zadłużenia. Na rynkach akcji i surowców przemysłowych również nie ma istotnej przestrzeni do wzrostów cen, które mogłyby kreować popyt na waluty rynków wschodzących. Do tego dochodzą jeszcze popytowe sygnały techniczne na parach ze złotym, co oznacza ryzyko osłabienia polskiej waluty. W piątek tuż przed godziną 15.00 dolar kosztował 2,8980 złotego, euro 3,9200 złotego, frank szwajcarski 2,9800 złotego, zaś funt brytyjski 4,6350 złotego.

Przemysław Kwiecień

Pobierz za darmo: program PIT 2010

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »