Reklama

Złoty dalej traci

Początek handlu w nowym tygodniu przynosi dalszy spadek wartości złotego na rynku. Polska waluta o godzinie 09:00 notuje: 4,5150 PLN wobec euro (-0,24%), 3.3927 PLN w zestawieniu z dolarem (-0.62%) oraz 3.6564 w przypadku pary CHF/PLN.

Przy braku kluczowych odczytów makroekonomicznych złoty poruszać się będzie w rytm nastrojów na globalnych rynkach. Jednym z ważniejszych wydarzeń w trakcie sesji będą dzisiejsze aukcje papierów dłużnych oferowanych przez Włochy i Francję. W przypadku oczekiwanego domknięcia ofert możemy spodziewać się lekkiego odreagowania na notowaniach polskiej waluty za sprawą spadku awersji do ryzyka na rynkach. Ponadto warto śledzić dzisiejszą publikacje NBP(14:00) dotyczącą stabilności sektora finansowego w Polsce, zwaną również stress-testami dla polskich banków.

Reklama

W piątek wycenie złotemu chwilowo pomogły wspierające wypowiedzi decydentów. Przedstawiciel Ministerstwa Finansów Dominik Radziwiłł powiedział, iż MF ma gotowy plan chroniący polski rynek przed negatywnymi skutkami w przypadku, gdyby kryzysu zadłużenia w regionie nie udało się rozwiązać. Wiceminister wyraźnie zaznaczył kluczową rolę BGK w potencjalnym programie oraz dodał, iż instytucja jest gotowa do działania zarówno na rynku walutowym jak i dłużnym. Dodatkowo Radziwiłł nadmienił, iż resort nie zawaha się wykorzystać środków z linii FCL jeżeli będzie taka potrzeba. Rynek odebrał to jednak jedynie jako blef ze strony decydenta w konsekwencji kierując się ponownie na północ.

Ponadto w piątek Międzynarodowy Fundusz Walutowy poinformował, że w 2012r. deficyt sektora finansów spadnie najprawdopodobniej do poziomu 3,25%. W uzasadnieniu czytamy, iż MFW pozytywnie ocenia przeprowadzoną konsolidację fiskalną oraz ambitne plany rządu zakładające reformy strukturalne. W uzupełnieniu Ludwik Kotecki w opublikowanym dzisiaj wywiadzie zaznaczył, iż w kończącym się 2011r. deficyt sektora może być niższy niż zakładane 5,6%. Z punktu widzenia rynku dużo bardziej znaczący był fakt, iż MFW w komunikacie podał również, że pozytywnie ocenia ostatnie interwencje banku centralnego na rynku walutowym. Traktować to można jako zachętę do podjęcia dalszych działań w tym zakresie, co wraz z cyklicznymi wypowiedziami decydentów z instytucji centralnych i resortu stwarza na rynku nastrój wyczekiwania. Zbliżający się szybko koniec roku pozwala przypuszczać, iż wypowiedzi te (które w znacznym stopniu rozpatrywać należy jako interwencje werbalne) przygotowują grunt pod potencjalne rzeczywiste działania na rynku. Już w piątek w trakcie szybszego, niż wskazywałoby to z zakresu ruchu na EUR/USD, spadku notowań EUR/PLN pojawiły się plotki, iż można było przypisać to obecności BGK na rynku. Ostatecznie okazało się jednak, iż ruch ten został wywołany najprawdopodobniej przez duże zlecenia klientów w arkuszach.

Ponadto w kraju prezes GUS Janusz Witkowski w wywiadzie dla PAP powiedział, iż spodziewa się, że inflacja w listopadzie i grudniu nie będzie niższa niż 4,3%.

Konrad Ryczko

Analityk Wydział Doradztwa i Analiz Rynkowych

Dowiedz się więcej na temat: polska waluta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »