Reklama

Złoty dotrzymuje kroku

W naszym scenariuszu nie zmieniły się założenia, które skłaniają nas do oczekiwania stopniowego umocnienia się złotego, gdy sytuacja zewnętrzna będzie sprzyjająca

To co szkodzi jednak ryzykownym aktywom, w tym złotemu to dalsze napięcia na peryferiach euro, które wciąż popychają EURO/USD niżej. Korekta giełd dołączyła do wcześniejszej korekty na rynkach surowców, więc można powiedzieć że odejście od ryzykownych aktywów jest kontynuowane co nie pozwala złotemu zachowywać się lepiej niż EURO/USD.

Reklama

BGK jest wciąż aktywne na rynku, ale raczej dostarcza płynności niż próbuje przesunąć kurs złotego. Gdy negatywny sentyment do ryzyka osłabnie działania BGK powinny pomóc PLN na szybsze umocnienie.

Obecnie jednak od góry ograniczeniem dla EUR/PLN są poziomy zbliżone do 3.9550 i 3.9750/EUR, później 4.00. Rynek jest długi w złotych, a zewnętrzna awersja do ryzyka popycha część inwestorów do wzięcia profitu i oczekiwania na okazję, aby ponownie zająć krótkie pozycje w EUR/PLN.

W otoczeniu trwającej niepewności dotyczącej strefy euro, można zaobserwować tendencję do sprzedaży EURO/DOLAR w piątek i poniedziałek w porównaniu do pozostałych dni tygodnia. Sugerować mogłoby to strategię kupowania EURO/USD we wtorek rano i sprzedawania go w czwartek. Strategia taka sprawdzać się będzie przy braku istotnego trendu umocnienia euro a szczególnie przy okresach niepewności gospodarczo-finansowej, a także w czasie problemów w systemie bankowym. W ostatnich dwóch miesiącach dzienne osłabienie euro było o 0,25% większe w piątki i poniedziałki niż przeciętnie.

W ubiegłym tygodniu dane makro z gospodarek rozwiniętych zaskakiwały po słabszej stronie oczekiwań, nie spowodowało to jednak istotnego umocnienia krzywych dochodowości tamże co może świadczyć o wyczerpującym się potencjalne wzrostowym cen. Co więcej ceny zbóż na rynkach globalnych ponownie zaczęły rosnąć, w wyniku suszy w Europie. W świadomości inwestorów pozostaje także wrażenie, że obecna słabość sektora wytwórczego głównych gospodarek nie jest zapowiedzią głębszego spowolnienia.

Naszym zdaniem także segment dwuletnich papierów na krzywej złotowej również wyczerpał swój potencjał wzrostowy. W strefie euro wciąż tlą się obawy o możliwą restrukturyzację greckiego długu. To że ona nastąpi (jeżeli szybko to w łagodnej formie) nie ma wątpliwości jest tylko niepewność kiedy. Jeżeli jakaś forma restrukturyzacji Grecji będzie miała miejsce (najbardziej prawdopodobne jest wydłużenie zapadalności długu) oznacza to również pewną formę, przynajmniej przejściowych turbulencji w europejskim systemie bankowym i osłabienie dłuższych obligacji złotowych. Historia pokazuje jednak, że problemy peryferiów strefy euro miały tylko przejściowy wpływ na polską krzywą dochodowości, dlatego też uważamy, że nawet jeżeli takie osłabienie nastąpi będzie okazją do zajęcia długich pozycji.

Dowiedz się więcej na temat: oczekiwania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »