Reklama

Złoty gotów na decyzję Fitch

Od godzin porannych rynki finansowe bombardowane są natłokiem nowych informacji. Z jednej strony opublikowane zostały figury dotyczące wzrostu gospodarczego w Chinach, a z drugiej z Francji napłynęły doniesienia o kolejnych krwawych zamachach, które pochłonęły życie ponad 80 osób. Co więcej, wiele istotnych wydarzeń wciąż przed nami, w tym dane z USA oraz decyzja Fitch w sprawie ratingu Polski.

W nocy poznaliśmy szereg danych z Chin, w tym sprzedaż detaliczną, produkcję przemysłową oraz przede wszystkim dane o wzroście gospodarczym. W drugim kwartale gospodarka zachowywała się stabilnie, a dane wskazują na zgodny z poprzednim wzrost o 6.7 proc. r/r, większy od konsensusu, który zakładał wzrost o 6.6 proc. Wysoki wzrost podtrzymywała dalsza stymulacja polityki na co wskazują cząstkowe figury.

Reklama

Taki stan rzeczy może utrzymać się w drugiej połowie roku, jako że zwiększona akcja kredytowa wspiera inwestycje a tańszy juan wpłynie na eksport. Stymulacja polityki prawdopodobnie zostanie utrzymana, jednak raczej nie zwiększona bo na razie nie ma takiej potrzeby, proces reform strukturalnych i de-lewarowania chociaż przebiega z problemami, pozwala chińskiej gospodarce na rozwój zgodny z założonym tempem. Warto jednak pamiętać, iż dane o wzroście w Chinach nie zawsze można uznać wiarygodne. Rynek zdaje sobie sprawę, iż Pekin ma tendencje do upiększania rzeczywistych figur, dlatego też reakcja o poranku jest dość ograniczona.

Jeśli chodzi o inne wydarzenia, widoczny jest także brak reakcji na krwawe zamach terrorystyczny w Nicei. Jest to kolejne wydarzenie, które kwestionuje stabilność w Europie, jednak rynek walutowy zdaje się nie zwracać na to uwagi. Czemu tak się dzieje? Posłużymy się tutaj cytatem jednego z traderów z Wall Street: "Rynek przyzwyczaił się do zamachów i zdaje sobie sprawę, że w Europie będzie ich coraz więcej". Z tego względu ciężko oczekiwać, by tragiczne wydarzenia odciskały swoje piętno na rynkach finansowych. O wiele większy wpływ będą miały za to dane z USA. Sprzedaż detaliczna oraz inflacja to figury, których nie można zignorować i jeśli odczyty wpiszą się w ostatni trend danych z USA, to może czekać nas kolejna fala umocnienia amerykańskiej waluty.

Z punktu widzenia polskiej waluty najistotniejsza będzie decyzja agencji Fitch dotycząca ratingu naszego kraju. Rynek spodziewa się cięcia perspektywy do negatywnej, jednak nie uważamy, by ta decyzja była przesądzona. Poprzednim razem agencja była mocno zachowawcza, a od tamtej pory nie zmieniło się zbyt wiele, by uzasadnić decyzję o cięciu ratingu. Z tego względu dzisiejsza decyzja może stwarzać pewną szansę dla polskiego złotego, który w ostatnich dniach dość dzielnie stawiał opór wydarzeniom na rynkach finansowych. O godzinie 9:27 za euro płacono 4.4097 zł, a za dolara 3.9619 zł.

Jakub Stasik

Dowiedz się więcej na temat: tym | Fitch | waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »