Reklama

Złoty jednak złamał poziom 3,94 zł za euro

O ile jeszcze wczoraj po południu widać było, że część inwestorów za bardzo nie wierzy w to, że w końcu listopada RPP mogłaby podwyższyć stopy procentowe, to już w godzinach wieczornych, przy wsparciu inwestorów amerykańskich, kurs EUR/PLN na powrót zbliżył się do kluczowego poziomu 3,94 zł, a podczas sesji azjatyckiej go złamał. To otwiera drogę do testowania rejonu 3,92 zł jeszcze przed wieczorną decyzją amerykańskiego FED.

Dzisiaj rano członek RPP, Anna Zielińska-Głębocka przyznała, że należy rozważyć wariant podwyżki stóp procentowych, a jej koleżanka z Rady, Zyta Gilowska dodała, że należy się liczyć z narastaniem ryzyk, które będą zwiększały presję inflacyjną. Wczoraj wyraźnie o wariancie podwyżki stóp procentowych mówił tylko Jan Winiecki. Warto, aby głos zabrali także inni członkowie RPP, co pozwoliłoby inwestorom na lepsze wyrobienie opinii o możliwej decyzji. Inaczej pozostanie czekanie do połowy miesiąca na oficjalną publikację GUS nt. inflacji, a później na dane o dynamice produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. I w takiej sytuacji inwestorzy w najbliższych dniach zapomną o polskich realiach skupiając się na reakcji rynków na dzisiejszy wieczorny komunikat FED. Stąd też uważam, że dzisiejsze testowanie 3,92 na EUR/PLN wcale nie będzie sygnałem do dalszego umocnienia złotego w kolejnych dniach. Scenariusz realizacji zysków z emerging markets i umocnienia dolara jest wciąż prawdopodobny, co skutkowałoby powrotem EUR/PLN w rejon 4,00 do piątku.

Reklama

Wczoraj wieczorem analitycy Deutsche Banku przedstawili dość ciekawą opinię nt. możliwego komunikatu FED. Ich zdaniem Rezerwa Federalna mogłaby działać etapowo, ogłaszając jedynie skalę wykupu obligacji na kilka najbliższych tygodni. To dałoby większą elastyczność w działaniach i reakcji na bieżące dane napływające z gospodarki. Dodam, iż takie posunięcie wydaje mi się dzisiaj najbardziej prawdopodobne. Amerykanie jednocześnie uniknęliby posądzeń o celowe osłabianie dolara i kreowanie globalnej bańki spekulacyjnej na surowcach i rynkach wschodzących. Oczywiście reakcją rynku na taką informację (komunikat poznamy o godz. 19:15) byłoby gwałtowne umocnienie dolara. Będzie ono jeszcze większe, jeżeli w międzyczasie (godz. 13:15 i 15:00) napłynęłyby lepsze dane z gospodarki (raport ADP i indeks ISM dla usług).

Na razie dolar pozostaje słaby, chociaż nie udało się pobić wczorajszych minimów względem głównych walut, co już jest pewnym sygnałem (w kontekście tezy zaprezentowanej powyżej). Niektóre komentarze wskazują tutaj, iż wpływ na to miała wygrana Republikanów w Izbie Reprezentantów, chociaż w Senacie ich wynik nie był już tak dobry. Argumenty, iż nie będą oni przeszkadzać biznesowi, gdyż nie będą wspierać zmian legislacyjnych, nie do końca jednak przekonują - zwłaszcza w kontekście trudnej sytuacji gospodarczej. Większą uwagę przykuwa dalszy wzrost spreadu pomiędzy rentownościami 10-letnich irlandzkich obligacji, a niemieckich bundów (dzisiaj padł kolejny historyczny rekord na 508 p.b.). Można oczekiwać, że im bliżej będzie 7 grudnia, czyli terminu, kiedy irlandzkie władze powinny przedstawić wiążący projekt cięć budżetowych w najbliższych latach, tym nerwowość będzie jeszcze większa. I cały temat sytuacji wokół PIIGS może znów zacząć ważyć na notowaniach wspólnej waluty, jeżeli komunikat FED będzie de facto prowadził do umocnienia dolara.

EUR/PLN: Złamanie poziomu 3,94 sprawia, iż stał się on oporem, a rynek może dzisiaj kierować się w stronę 3,92. Nie oznacza to jednak, iż będzie to sygnał, że notowania na długo zagoszczą poniżej 3,94. Niewykluczone, że już późnym wieczorem wrócimy powyżej tego poziomu (po komunikacie FED).

USD/PLN: Kurs dolara spadł dzisiaj na chwilę poniżej 2,80. Nie można wykluczyć ewentualnej próby pogłębienia do 2,78, gdyby EUR/USD poszedł w kierunku 1,4080-1,4150 przed komunikatem FED. Po opublikowaniu decyzji możemy być świadkami dość wyraźnego zwrotu w górę (powyżej 2,82-2,83) przy wsparciu ze strony zniżkującego EUR/USD.

EUR/USD: Nocna korekta nie doprowadziła do naruszenia strefy wsparcia 1,3980-1,4000. To teoretycznie może wskazywać na siłę trendu EUR/USD, ale nie do końca. Brakuje tutaj naruszenia wczorajszego szczytu na 1,4058, co otworzyłoby drogę do 1,4080-1,4150. Widać, że rynek staje się ostrożniejszy i szykuje się na wieczorny scenariusz spadkowy (zejście poniżej 1,3860) - po komunikacie FED. Z kolei na euro zaczynaja coraz bardziej ciążyć problemy wokół krajów PIIGS (widać to chociażby po zachowaniu się EUR/GBP, który znów zniżkuje).

GBP/USD: Funt jest silniejszy od euro, stąd też przed komunikatem FED doszło do nieznacznego naruszenia ostatniego szczytu na 1,6104. Przyczyniły się do tego też lepsze dane o indeksie PMI dla usług, które zostały opublikowane o godz. 10:30 (53,2 pkt. w październiku). Nie należy jednak zakładać, iż będzie to ruch trwały. Na koniec dnia możemy zejść poniżej 1,5960 (po komunikacie FED).

Marek Rogalski

analityk DM BOŚ (BOSSA FX)

Powyższy materiał nie stanowi rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczących instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz.U. nr 206 z 2005 roku, poz. 1715). Nie jest również tekstem promocyjnym Domu Maklerskiego BOŚ S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »