Reklama

Złoty lekko umocniony, emocje opadły

Na EUR/USD mamy dziś przez cały dzień wahania w zakresie mniej więcej 1,0960 - 1,10. Sytuacja nie była jeszcze tak dramatyczna, by zbijać notowania poniżej dolnej z tych granic, ale też nie było żadnych impulsów, które mogłyby stymulować popyt na euro.

Z Grecji, jak wiadomo, mieliśmy niepokojącą wieść o wypowiedzi nie byle kogo, bo ministra spraw wewnętrznych (o tym, że nie dojdzie do spłaty czerwcowych transz pożyczek zaciągniętych w MFW, a w każdym razie najbliższej transzy). Kalendarium było dziś puste, w Niemczech, USA czy Wielkiej Brytanii nie było sesji.

Reklama

Jutro o 14:30 poznamy kwietniową dynamikę zamówień na dobra bez środków transportu i dobra trwałego użytku w USA, o 15:00 pojawi się indeks cen domów S&P/Case-Shiller, zaś o 15:45 indeks PMI dla usług (wstępny). Do tego dojdą jeszcze dane z godziny 16:00 - o sprzedaży nowych domów, o zaufaniu konsumentów, a także indeks Fed z Richmond. Słabe dane dadzą nadzieję na lekki wzrost eurodolara, np. w okolice 1,1060-80, a może nawet do 1,1140-60. Jeśli jednak wreszcie potwierdzi się to, co głosi Fed - że słabe wyniki były tylko sezonowe - i tym razem dane będą dobre, to w takim układzie dolar zyska jeszcze bardziej, schodząc gdzieś do 1,0880 - 1,09.

Zgodnie z naszymi porannymi założeniami złoty umocnił się do euro - mało tego, stało się to nawet szybciej niż mogłoby się wydawać. Wykres doszedł nie tylko do 4,11 (choć rano notowano 4,1330), ale nawet do 4,10. Oczywiście to nie narusza ogólnego trendu zwyżkowego, nie naruszy go nawet ruch w kierunku 4,0760-70, którego wcale nie wykluczamy. W każdym razie dla złotego stale czynnikiem ryzyka są wieści z Grecji, natomiast w piątek ważny będzie odczyt dynamiki PKB (ostateczny, za I kw.).

Na USD/PLN doszliśmy, również zgodnie z porannymi przewidywaniami, do okolic 3,7340-50, minimów z końca ubiegłego tygodnia. Wsparcie na 3,69 jest realne - ale o powrót do trendu spadkowego będzie naprawdę trudno i właściwie na razie tego nie zakładamy.

Opadły na razie powyborcze emocje, które okazały się czynnikiem raczej chwilowym (osłabiającym złotego ponad miarę).

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »