Reklama

Złoty nadzwyczaj mocny

Dzisiejsza sesja europejska rozpoczęła się w podobnym stylu co poniedziałkowe notowania. Kurs głównej pary walutowej oscylował wokół poziomu 1,23 i niewiele rzeczy wskazywało na to by sytuacja mogła w najbliższym czasie ulec zmianie.

Eurodolar wciąż bez kierunku

Puste kalendarium makroekonomiczne zwiastowało dość nudny handel, zwłaszcza, że wczorajsze posiedzenie ministrów finansów Strefy Euro nie wniosło za wiele, a na pewno nie tyle by móc zmienić sytuację rynkową. W miarę jednak rozkręcania się handlu na Starym Kontynencie strona popytowa małymi kroczkami wyrabiała sobie przewagę. Dzięki temu kurs przekroczył poziom 1,23 i dość żwawo ruszył w okolice krótkoterminowego oporu na 1,2330.

Impuls do wzrostów byki znalazły w dobrych danych z Wielkiej Brytanii jak i spadających rentownościach obligacji włoskich oraz hiszpańskich. To przełożyło się na poprawę sentymentu na szerokim rynku. Europejskie indeksy nabierały coraz mocniejszego zielonego koloru. To podciągnęło w górę także notowania głównej pary. Niestety przy całym zaangażowaniu byków nie udało się pokonać poziomu 1,2330. Kurs po naruszeniu nocnych maksimów cofnął się i powrócił poniżej poziomu 1,23.

Reklama

Trudno się tu doszukiwać konkretnych przyczyny wzrostu presji na bardziej ryzykowne aktywa. Jastrzębia wypowiedź przewodniczącego FED z St. Louis Jamesa Bullarda nie powinna mieć takiej siły sprawczej zwłaszcza, że jest on obecnie nie głosującym członkiem FOMC. Cofnięcie można zatem bardziej przypisać niepokojom o wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego, który rozpoczął dziś pracę ws. skarg związanych z funkcjonowaniem funduszu ratunkowego ESM. Po dołączeniu do gry inwestorów zza oceanu sytuacja niewiele się zmieniła. W końcówce sesji londyńskiej cena euro oscylowała wokół poziomu 1,23 dolara.

Minima na krajowym rynku

Dzisiejsza sesja na krajowym rynku przebiegała pod znakiem sporej aprecjacji rodzimej waluty. W końcówce handlu na Starym Kontynencie złoty zyskiwał prawie 1% względem dolara i ponad 1% względem euro. Od pierwszych minut wtorkowych obrotów złoty wykazywał się zdecydowaną przewagą w stosunku do zagranicznych walut. Sprzyjał temu początkowo spokój, a następnie poprawa klimatu inwestycyjnego na szerokim rynku. Jeszcze przed południem cena euro obniżyła się do istotnego poziomu wsparcia na 4,20.

W tym czasie para USD/PLN zbliżała się do wartości 3,40. Na początku drugiej części handlu za sprawą głębszego cofnięcia na głównej parze skala umocnienia złotego zmniejszyła się. Ten stan nie utrzymał się jednak długo i kupujący rodzimą walutę znów ruszyli do działania. Poprzez to nastąpiło zmniejszenie się korelacji między parami złotowymi a eurodolarem. Zmienność głównej pary nie wpływała już tak mocno, zwłaszcza na kurs EUR/PLN, który w okolicy godziny 15:40 testował poziom 4,18.

Ostatni raz tą wartość notowano na początku maja. Mimo jednak lekkiego zmniejszenia się korelacji par złotowych z eurodolarem, to utrzymanie obecnej sytuacji nadal w dużej mierze będzie uzależnione od sytuacji na szerokim rynku, zwłaszcza od zachowania głównej pary. Zatem jeśli inwestorom zza oceanu nie uda się wybronić poziomu 1,23 to może to zaszkodzi również złotemu.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »