Reklama

Złoty odbija od czwartkowych szczytów

Polska waluta była najmocniejsza w czwartek, kiedy to handlowano nią mimo zamknięcia rynku krajowego (Boże Ciało). Złoty w relacji do euro osiągnął okolice 4,3944 zł, a względem dolara 3,9294 zł.

Było to wynikiem korzystnego sentymentu po tym jak zaczęły być wygaszane obawy związane z potencjalną eskalacją konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego przy współudziale Komisji Europejskiej (ta zdaje się dążyć do tego, aby przeprowadzić konstruktywny dialog z polskimi władzami, gdyż radykalne działania mogą w efekcie okazać się nazbyt kontrowersyjne), a także po informacjach z agencji Fitch, jakie napłynęły w środę rano.

Reklama

Jej przedstawiciel dał do zrozumienia, że w połowie lipca mogą nie zostać podjęte konkretne decyzje, gdyż Fitch, chciałby móc odnieść się do założeń budżetu na 2017 r., a te nie będą jeszcze dokładnie znane. Z kolei na rynku międzynarodowym pojawiła się w końcu korekta na rynku dolara, gdyż inwestorzy zaczęli jednak wątpić w to, czy czerwcowy termin podwyżki stóp przez FED (15.VI), jest jednak możliwy - prawdopodobieństwo tego ruchu spadło do 26 proc. z ponad 35 proc. w środę (model CME FEDWatch).

Po części może być to też wynik pewnej asekuracji rynku przed kluczowymi danymi makro, które zaczną napływać w przyszłym tygodniu i mogą okazać się kluczowe w szacowaniu prawdopodobieństwa zachowania się FED w połowie czerwca (więcej o tym piszemy w komentarzu do rynku międzynarodowego). Niemniej na koniec - dzisiaj kluczowe będą dane z USA nt. dynamiki PKB w I kwartale, oraz wystąpienie Janet Yellen o godz. 16:30 - zwłaszcza, że w kraju handel będzie odbywał się przy niskiej płynności w związku z przedłużonym weekendem.

Technicznie - warto zwrócić uwagę na świetne zachowanie się koszyka BOSSA PLN w ujęciu tygodniowym (spory dolny cień świecy doji), co może sugerować pewne przesilenie (kluczem do tego scenariusza będą jednak przyszłotygodniowe dane z Chin mogące rzutować na nastroje na rynkach EM, a także odczyty z USA mające wpływ na szacowanie ruchów FED).

Na EUR/PLN widać, że wzrosty z poniedziałku i wtorku były pewnym przerysowaniem i teraz jest to korygowane - jeżeli uznać to za formację 2B (wybicie na nowy szczyt i szybki powrót), to ruch powinien być kontynuowany w kolejnych dniach z celem minimum na poziom z 17 maja, tj. 4,3541. Po drodze kluczowe będzie złamanie wsparcia, które wczoraj się sprawdziło (4,3930-45).

W przypadku USD/PLN o formacji 2B nie możemy mówić, ale o zwykłej korekcie, która doprowadziła jak na razie do spadku notowań w okolice dawnych maksimów z 25 kwietnia przy 3,9286. Złamanie tych wsparć otworzyłoby drogę do testowania linii trendu wzrostowego pociągniętej od dołka z 1 kwietnia b.r., która przebiega przy 3,89. Tu jednak kluczem będzie zachowanie się EUR/USD, o czym więcej piszemy w komentarzu do rynku międzynarodowego.

Sporządził:Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: była | polska waluta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »