Reklama

Złoty - okazje czy wstęp do dalszego wzmocnienia?

Kulminacją dzisiejszego dnia będzie decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych dla dolara. Poznamy ją o 20:00, przy czym generalnie nikt nie spodziewa się teraz zmiany tychże stóp, bo głosy za ruchem styczniowym (czy choćby dopuszczające taki krok) były w Komitecie raczej marginalne.

Istotna będzie jednak wymowa komunikatu, jaki zostanie wydany. To może określić atmosferę na najbliższych parę tygodni, o ile tylko FOMC w miarę wyraźnie da do zrozumienia, że zmierza ku podwyżce lub też, że chce ją przesunąć na dalsze terminy.

Reklama

Wczoraj np. w Chinach mieliśmy kolejny ostry zjazd w dół, potaniała też ropa - ale już popołudnie i wieczór (naszego czasu) były bardziej optymistyczne i chęć ryzykowania wzrosła. Dane makro z USA, schodzące w ostatnich tygodniach, nie zawsze są rewelacyjne, ale te z rynku pracy generalnie nie wypadają źle, FOMC więc niejako jest pod presją z ich strony, by podwyższyć stopy po raz drugi.

Przed tym czołowym wydarzeniem będzie parę innych, raczej mniej ważnych. Np. o 13:00 poznamy tygodniową dynamikę liczby wniosków o kredyt hipoteczny w USA, o 16:00 zaś dane o sprzedaży nowych domów. O 12:00 wypowie się Yves Mersch z EBC, o 14:00 Sabine Lautenschlaeger z tej samej instytucji.

Tymczasem EUR/USD rezyduje dziś rano przy 1,0850-60, co oznacza, że konsolidacja w dalszym ciągu jest aktualna. Jest to poziom, z którego można lekko wzmocnić dolara w razie jastrzębiego komunikatu, ale nie spodziewamy się mocnego czy trwałego zejścia poniżej 1,08, a tym bardziej - poniżej 1,07.

No właśnie - czy 4,45 na EUR/PLN i 4,10 na USD/PLN to znak nowych czasów i tego, że złoty wkracza w fazę umocnienia, czy tylko korekta w ogólnych tendencjach? Otóż raczej obstawiamy ten drugi scenariusz.

Na EUR/PLN obserwowane ruchy mieszczą się z powodzeniem w trwającej od dobrych kilku sesji konsolidacji (której zakres w najszerszym sensie to 4,43 - 4,51). Na USD/PLN testowany jest trend wzrostowy, trwający (w ostrej postaci) od początku roku. A to oznacza, że ów trend ma jeszcze poważną szansę na obronę, zwłaszcza gdyby dolar się umocnił.

Z innych informacji: wczoraj, jak pamiętamy, mieliśmy dobry odczyt dynamik PKB Polski (3,6 proc. za rok 2015). Z drugiej strony, negatywne było to, że agencja Moody's spodziewa się wyższego niż przewiduje rząd deficytu budżetowego na rok 2016. Na razie rating nie został obniżony, ale jest to pierwszy sygnał, że tak się może stać. Rząd musi grać albo bardzo ostrożnie i być może wycofać się z części projektów - albo też iść na odważną konfrontację z agencjami ratingowymi, to jednak mogłoby się okazać dość drastyczne w skutkach. Jeśli zaś chodzi o rentowność polskich obligacji 10-letnich na rynku wtórnym, to wynosi ona obecnie 3,229 proc., a więc jest niestety wysoka.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »