Reklama

Złoty powyżej 4,40 PLN za euro, rekordy na rynku obligacji

Kurs EUR/USD kontynuuje trend spadkowy, ale obecnie dołączyły do niego giełdy amerykańskie i polski złoty.

W czwartkowym wystąpieniu Mario Draghi stwierdził, że należy wypracować przejrzysty system dofinansowywania banków, co można uznać za nawiązanie do wczorajszych sygnałów płynących z Komisji Europejskiej dotyczących użycia środków z ESM. Wcześniej poznaliśmy kwietniową dynamikę sprzedaży detalicznej w Niemczech, która wyniosła 0,6 proc. m/m (0 proc. prog). Natomiast przed otwarciem giełd w USA rynek poznał dane z amerykańskiego rynku pracy i finalny odczyt dynamiki PKB w I kwartale. Zgodnie z tymi informacjami dynamika PKB w ujęciu annualizowanym wyniosła 1,9 proc., tak jak oczekiwali analitycy. Rozczarowały natomiast dane z rynku pracy, ponieważ liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych wzrosła do 383 tys. (370 tys. prog), a według raportu ADP zatrudnienie w maju zwiększyło się o 133 tys. (148 tys. prog). Gorszy od oczekiwań okazał się również majowy odczyt indeksu Chicago PMI na poziomie 52,7 pkt (56,6 prog).

Reklama

W piątek o 14:30 poznamy bardzo ważny rządowy raport z amerykańskiego rynku pracy oraz majowy odczyt indeksu ISM dla przemysłu.

W związku z powyższymi informacjami, trudno było się spodziewać optymistycznego otwarcia sesji w USA. Indeks S&P 500 dynamicznie zniżkował do 1305 pkt tym samym kontynuując środowe wybicie z formacji klina, której zasięg kształtuje się przy poziomie 1290 pkt. Jest to czytelne średnioterminowe wsparcie i jego przebicie prawdopodobnie skutkowałoby spadkiem w okolice 1250 pkt.

Rynek EUR/USD kontynuował powolne osuwanie się na nowe minima osiągając 1,2358 USD podczas sesji azjatyckiej. Do południa straty zostały częściowo odrobione, ale jest to ruch generalnie bez większego znaczenia i aktualnym krótkoterminowym poziomem docelowym pozostaje 1,2322 USD. Warto dodać, że do rekordowo niskich poziomów spadły rentowności 10-letnich obligacji amerykańskich (1,58 proc.), niemieckich (1,222 proc.) i francuskich (2,331 proc.). Taki sentyment rynkowy nie wróży niczego dobrego dla euro w najbliższym czasie.

O godzinie 10 poznaliśmy zgodne z oczekiwaniami rynkowymi dane odnośnie dynamiki polskiego PKB w I kwartale, która wyniosła 3,5 proc. r/r. Złotemu to nie pomogło i realizowany jest scenariusz wybicia górą przez poziom 4,40 PLN i po godzinie 16 za euro płacono 4,41 PLN. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalsza deprecjacja polskiej waluty w kierunku 4,50 PLN na fali globalnego pogorszenia nastrojów oraz czynnika czysto technicznego, czyli wybicia z konsolidacji.

W przypadku pary GBP/USD przebity został sygnalizowany wczoraj poziom wsparcia 1,5455 USD wyznaczony długoterminową linią trendu wzrostowego (początek w maju 2010 r.). Należy przyjąć, że w pesymistycznym scenariuszu kurs może zniżkować do poziomu 1,5330 USD.

Na rynku surowcowym cena ropy Brent spadła do 102,30 USD, gdzie przebiega kluczowe długoterminowe wsparcie i może to skutkować spadkiem poniżej 100 USD (do 98,75 USD) docelowo.

Sebastian Trojanowski

Dowiedz się więcej na temat: rynek obligacji | waluty | polski złoty | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »