Reklama

Złoty pozostał słabszy w piątek

Dane nt. PKB za II kwartał, jakie poznaliśmy o godz. 10:00 rano potwierdziły wstępne, słabsze szacunki wzrostu o 3,3 proc. r/r.

Uwagę przykuwa jednak wyraźniejsze odbicie popytu krajowego, co raczej powinno utwierdzać rynek w przekonaniu, że stopy procentowe pozostaną na obecnym poziomie przez długi czas - nie wykluczone, że przez ewentualne zawirowania w Chinach dłuższy, niż do tej pory sądzono, czyli do 2017 r. Oczywiście w tym kontekście warto będzie uważnie przyglądać się temu, co powie w przyszłym tygodniu RPP na swoim posiedzeniu. Niewykluczone, że będzie ona bagatelizować wpływ ostatnich zawirowań na rynkach finansowych na gospodarkę. Ważne będą też wtorkowe odczyty PMI dla przemysłu - jeżeli sierpień byłby lepszy, niż lipiec, to wesprze to złotego.

Reklama

To co obecnie przeszkadza polskiej walucie to dwie kwestie. Pierwsza to ryzyko polityczne - rynek boi się festiwalu obietnic w kontekście kampanii wyborczej i ich skutków (warto spojrzeć, co się dzieje chociażby wokół ustawy frankowej), oraz polityki prowadzonej przez przyszły rząd (ta bazując na obecnych deklaracjach PIS może stwarzać ryzyko nadmiernego wzrostu wydatków, które ciężko będzie pokryć). Dużym błędem może być jednak nadmierne skupianie się tylko na tym aspekcie wyceny złotego. Większe znaczenie będą mieć globalne nastroje. Te w ostatnich dniach uległy poprawie, ale podwyższona zmienność najpewniej jeszcze utrzyma się przez jakiś czas. Czynnikiem, który dodatkowo będzie negatywnie ważyć na rynkach wschodzących będą oczekiwania związane ze zbliżającą się podwyżką stóp procentowych w USA. Patrząc na kombinację ostatnich, lepszych danych makro, oraz wypowiedzi członków Fed można odnieść wrażenie, że argumentem, który każe wstrzymać się z zacieśnieniem polityki we wrześniu jest tylko kwestia nadmiernej zmienności rynków finansowych w ostatnim czasie i niepewność związana z dalszym rozwojem wypadków w Chinach. Rynkom finansowym trudno będzie sobie wyobrazić brak ruchu ze strony Fed na grudniowym posiedzeniu, co siłą rzeczy w dłuższym horyzoncie będzie wspierać dolara kosztem innych walut.

Analiza techniczna pokazuje jednak rosnące prawdopodobieństwo umocnienia się złotego w pierwszych dniach nowego tygodnia. EUR/PLN ma problemy z wyraźniejszym wyjściem ponad 4,24, co powinno dać impuls do zejścia w okolice 4,19 po uprzednim złamaniu wsparcia przy 4,2060. Z kolei USD/PLN może mieć trudności z zamknięciem powyżej 3,77, co może sprowokować test rejonu 3,74, a w przypadku jego złamania zejście do 3,7050.

Marek Rogalski

Dowiedz się więcej na temat: R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »